Ocena wątku:
  • 22 głosów - średnia: 3.27
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Sprawy intymne na oczach domowników
#1

Temat dość krępujący jak też bardzo ważny i dlatego postanowiłam go poruszyć.


Otóż, są takie sytuacje gdy na przykład idziemy do ubikacji i nie domykamy drzwi mimo, że w domu są inni domownicy, czyli zazwyczaj ktoś z rodziny. O takich sytuacjach słyszy się dość często, że nie przeszkadza komuś, że partner widzi nas w takiej sytuacji lub gdy dziecko podglada gdy tatuś robi siusiu.
Są też sytuacje bardziej drastyczne, które mogą przerodzić się z czasem(wiekiem dziecka szczególnie) w fobię.
Oczywiście nie napiszę o kogo chodzi ale na "starym gryfie" znałam taki przypadek gdzie On uważał, że Jego własna matka dosłownie próbuje Go podrywać jako faceta. Chłopak nie wiedział jak sobie z tym radzić a więc Mu pomagałam, uczyłam zachowań, ustosunkowania się do danej chwili, reagowania, itd. Wiem, że pomogło ale wszystko właśnie miało początek gdy On był jeszcze małym dzieckiem i pamiętał dokładnie, że jak tato szedł do ubikacji czy pod prysznic, nigdy nie zamykał drzwi. Matka w tym czasie mogła zwyczajnie wejść gdy akurat potrzebowała czegoś z łazienki. Z dziećmi było tak samo, rodzice nie czuli żadnego wstydu. Matka potrafiła nago przebierać się na oczach już dorastających chłopaków.
Doszło do tego, że On został sam z matką w domu, jest dawno dorosłym mężczyzną i problem zaczął się nasilać gdyż na przykład, Jego zdaniem, matka celowo rozrzuca po mieszkaniu części swojej intymnej garderoby, tak jakby chciała syna sprowokować aby na to patrzył, aby czuł kobietę a nie matkę. Zdarzają się sytuacje gdzie On nie wie jak się ma zachować, bo na przykład gdy idzie się kąpać, zamyka się ale matka potrafi z drugiej strony drzwi otworzyć i wejść do łazienki w czasie Jego kąpieli. Jednak gdy On mówi do matki po co tu weszła, to Ona kłamie w oczy i mówi, bo było otwarte. Celowo ale niby skrycie, rozbiera się do naga po to aby niby przez przypadek, syn mógł natrafić na ten moment gdy ona jest nago. Takie i podobne sytuacje zdarzają się nagminnie, On nawet(za moją namową) był w tej sprawie u lekarza aby zasięgnąć porady ale lekarz tylko zapytał, czy matka wykorzystuje Go seksualnie. On zaprzeczył bo do tego jeszcze nie doszło lecz problem tkwi w tym, że On nie może normalnie w takim domu funkcjonować.

Jak Waszym zdaniem powinniśmy zachować się w domu gdzie jest więcej członków rodziny, czy obowiązuje nas moralność względem innych czy może pozwalamy na takie sytuacje jak powyższe, sądząc, że to "nic strasznego"?

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#2

Ja się wychowywałem w domach gdzie były przestrzegane te zasady intymności, Niejako zupełnie naturalnie. Nikt sę w łazience nie zamykał, ale nikt mu też nie wchodził, chyba że za pozwoleniem czy w innych konkretnych sytuacjach. Dlatego dla mnie jest to zachowaniem naturalnym i tak dalej to robię.
Odpowiedz
#3

Podobnie , zamykanie na klucz łazienki lub pokojów u mnie w domu było nie do pomyślenia , tym bardziej otwieranie poczty, każdy wiedział ze należy pukać do drzwi jeśli są zamknięte i czekać na zaproszenie , poczta to tajemnica odbiorcy.

Ślady na piasku przeminą,
ślady na sercu pozostaną.
Odpowiedz
#4

Uważam, że sytuacja opisana przez Hogan jest chora, ta matka ma coś nie halo z psychiką.
Dzrzwi do łazienki czy ubikacji powinno się zamykać ale nie na klucz, tylko normalnie a pozostali
domownicy powinni wiedzieć, że do łązienki nie wchodzi się...ten, kto jest w łazience musi mieć
komfort bezpieczeństwa, że nikt nie wejdzie bez wyraźnego pozwolenia bez zamykania na klucz,
bo klucza nie powinno być, są przypadki, że ktoś pośliźnie się w łazience albo zesłabnie, żeby można
było bez przeszkód interweniować.

INTYMNOŚCI POTRZEBUJE KAŻDY NAWET ZWIERZĘTA.

Ganianie po domu na golasa, epatowanie nagością przy dzieciach jest nieodpowiedzialne...oczywiście
naturalnym jest na golasa kąpać się z dzieckiem czy pobyć na golasa, poprzytulać na golasa, kiedy dziecko
jest malutkie, bo wtedy dziecko nie posiada w sobie potrzeby intymności ale już nawet u 4-ro latka wyzwala
się naturalny odruch intymności, zaczyna się samo zamykać w ubikacji i nie chce żeby ktoś tam wchodził
i widział jak się załatwia i należy to uszanować...no może jeszcze nie przed wszystkimi osobami chce tej intymnoiści
ale już to czuje...jeżeli tego nie uszanujemy, to takie dziecko będzie właziło np. do zajętej ubikacji w przedszkolu
uważając takie zachowanie za normalne.

Łażenie na golasa i paradowanie przed dziećmi 7-dmio letnimi jest głupie a już przed nastolatkami to idioctwo...
to okres, kiedy pojawiają się pierwsze objawy seksualności a u nastolatków wręcz buzują hormony i do tego wyolbrzymiony
krytycyzm...widząc rodziców paradujących bez potrzeby na golasa mogą zrodzić się niezdrowe instynkty czy uczucia
a nawet niechęć czy obrzydzenie, jeżeli rodzice nie wyglądają na boginie lub herosów..negacja w wieku nastoletnim jest
olbrzymia.

Co innego, kiedy mamy chorego w domu i trzeba przy nim robić wszelkie zabiegi pielęgnacyjne, ale i wtedy trzeba zadbać,
by chory nie odczuwał zażenowania i nie odczuwał, że nie jest szanowany...

Człowiek całkowicie odarty z intymności już nie ma nic...chodzi o poszanowanie zarówno ciała jak i rzeczy osobistych,
poczty, pamiętników a to składa się na poszanowanie całego człowieka.

Wiem, że dla wielu będę niemodna ale nie obchodzi mnie to w najmniejszym stopniu, tak uważam i już :buzki:

Natomiast relacjemąż - żona, partner - partnerka, kiedy więcej nikogo nie ma w domu, to mogą sobie paradować na golasa
po domu nawet całą dobę, to przecież naturalne...są przecież cali dla siebie łącznie ze swoimi ciałami oczywiście w poszanowaniu.ubawa
Odpowiedz
#5

Cytat:Człowiek całkowicie odarty z intymności już nie ma nic...chodzi o poszanowanie zarówno ciała jak i rzeczy osobistych,

poczty, pamiętników a to składa się na poszanowanie całego człowieka.


Dobrze to ujęłaś Myszko, tak też uważam ale właśnie w tym przypadku co opisałam, tego zabrakło i tu uważam, że matka koniecznie powinna poddać się leczeniu psychiatrycznemu. Do czego by doszło, jak syn nie stawiałby oporów? Chyba nie trudno odgadnąć...

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości