(07-04-2020, 16:57 )Halloween napisał(a): (07-04-2020, 9:12 )hogan napisał(a): Natomiast moja teoria jest taka, że nikt upaść nie może, dopóki żyje, bo kto zmierzy miarą dół, do którego wpaść mamy. 
Tylko po co głębokość dołu mierzyć.
Miałam na myśli coś innego, mianowicie, że powszechnie ludzie mówią, że każdy musi sięgnąć doła aby móc wstać.
Moim zdaniem, takie powiedzenie mija się z prawdą, bo nikt nie jest w stanie zmierzyć takiego doła a wiec nikt nie może
stwierdzić o wychodzeniu z doła, bo nikt z niego nie wyszedł. Jeśli by wpadł, to nie wyszedłby. Nie wyszedłby, bo dół
nie jest zmierzony a wiec nikt nie wie potem jak z niego wyjść.
Inaczej, każdy ma innego doła i jednemu wystarczy zgoła maleńkie potknięcie i już taka osoba może mieć problem
z niego wyjść a druga, z takiego doła tylko by się zaśmiała.
Nie można wiec doła zmierzyć= doła nie ma= wpadnięcie oznacza brak możliwości wyjścia.
Nie ma dołów, są tylko nasze stany emocjonalne, z których każdy może wyjść czy raczej, który każdy może zmienić
na inny stan i każdy to potrafi. Jeśli twierdzi, że nie potrafi, to kłamie i wcale z tego stanu nie chce wyjść.
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"