Mnie to wisi kto ją dostanie, w każdym razie Tokarczuk pisze dobrze, czy lepiej od tych, którzy odpadli nie wiem, bo nie znam twórczości pozostałych kandydatów. Martyniuk nie podpada pod żadną kategorię noblowską niestety.
Nie wiem jak siedzisz w literaturze, w każdym razie znajomość takich nagród jak Nike i Booker jest dość spora nawet wśród ludzi, którzy w literaturze nie siedzą. Wydanie "Ksiąg jakubowych" odbiło się szerokim echem w Polsce, ale nie tylko.
Nagrody z reguły są polityczne i zgodne z tym, co reprezentuje fundator danej nagrody. "Gazeta Polska" uhonorowała Rymkiewicza, który ostro sympatyzuje z rządzącymi i nie ukrywa tego w swoich książkach, to też była decyzja polityczna, ale jej nie neguję. Jak napisałem wcześniej, każdy daje nagrody komu chce, dopóki nie robi tego za moje pieniądze, nie ma co się oburzać.
Uważam, że jakaś nagroda literacka się jej należy, bo jest dobrą pisarką, nie wiem czy od razu Nobel, ale doceniona być powinna, nie obchodzą mnie jej poglądy polityczne, tylko to jak pisze, a pisze dobrze.
Podobnie mówiłem, gdy literackiego Nobla dostał Bob Dylan czy Dario Fo.
Cytat:Tysiąc razy wolałabym aby dostał Martyniuk, niż Tokarczuk, bo On przynajmniej zasłużył się społeczności(Podkreślę, że osobiście go nie cierpię), miliony ludzi świetnie się bawi przy jego muzyce a ile państwo dzięki niemu zarobiło
Nie rozumiem, co ma piernik do wiatraka, literacki Nobel (z definicji) jest przyznawany za dorobek literacki, a nie za to czy ktoś jest lubiany i czy państwo na nim zarabia. Za takie zasługi może najwyżej prezydent dać mu jakiś order w ramach wdzięczności, że gospodarka polska na nim tak świetnie zarabia. Tak jak, przykładowo, The Beatles dostało tytuły i ordery od królowej brytyjskiej za promowanie brytyjskiej muzyki na świecie.