Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
Polliter, rozumiem, że miałeś inny przekaz ale zauważ, że to co napisałam, jest jakby wyjaśnieniem(po części) tego, co nas trapi.
Czasem też bywa tak, że możemy zatęsknić za tym "ciągnącym" się życiem po stracie kogoś bliskiego i mam tu na myśli konkretną osobę.
Moja znajoma straciła swego partnera w wypadku samochodowym, przeżyła straszny koszar swego życia, bo w wypadku nieodwracalne
skutki poniósł też syn(już dwa lata leży w szpitalu jak roślinka i nie ma z nim kontaktu) a drugi był połamany. Ona w tamtej chwili chciała
z sobą też skończyć, bo życie się jej zawaliło. Jednakże miała przy sobie życzliwe osoby, które tłumaczyły, że jak jej zabraknie, to kto
zajmie się jej synem w szpitalu, kto zajmie się synem tym, co był połamany i że jej życie także ma swoją wartość, itd. Udało się to
jakoś przetrwać ale może w miesiąc po całym zdarzeniu, chciała zrobić sobie tatuaż na nadgarstku, upamiętniający jej ukochanego.
Wszyscy wtórowali i chwalili inicjatywę... tylko chyba ja byłam przeciwna i skutecznie "wybiłam" to z jej głowy. Nie zrobiła tatuażu.
I teraz, tzn., gdzieś od pół roku ma nowego partnera i to o jakieś 20 lat od niej młodszego. Jak się spotkałyśmy, to powiedziałam tak:
"Widzisz, chyba dobrze Ci poradziłam, bo co teraz byś zrobiła z tym tatuażem", pozbyłabyś się? Nie, nie pozbyłabyś się, bo swego
zmarłego partnera masz nadal w sercu i miałabyś wyrzuty sumienia a tak, dziś nie musisz się tym martwić, on nadal jest w Twoim
sercu a Ty masz prawo do dalszego i szczęśliwego życia, tym bardziej, że on też by tego chciał dla Ciebie".
Odpowiedziała: " Izunia, miałaś cholerną rację, dziękuję Ci że mi to w porę uświadomiłaś".
Ten przykład, nawiązuje do mego zdania o tęsknocie do "ciągnącego" się życia. Mogła jednym tatuażem skreślić swoje życie a jak na jej
drodze pojawiłby się ktoś inny, to miałaby opory lecz serce nie sługa i nie wiemy kiedy "ciągnące" się życie może być nam bardzo potrzebne.
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-03-2020, 12:52 przez
hogan.)
Liczba postów: 773
Liczba wątków: 19
Dołączył: 16 Mar 2020
Reputacja:
211
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Tilburg
Ależ mnie to w ogóle nie przeszkadza. Uważam, że opublikowany tekst przestaje być własnością autora i należy do czytelnika, który może go interpretować jak chce. Każdy autor się cieszy, gdy jego tekst prowokuje czytelnika do przemyśleń i różnych interpretacji, więc mogę jedynie jeszcze raz Ci podziękować za komentarz i zostawienie śladu pod moim tekstem.
Liczba postów: 773
Liczba wątków: 19
Dołączył: 16 Mar 2020
Reputacja:
211
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Tilburg
Dziś nie jestem lirycznym poetą
Zagrajmy w dwa ognie,
mój ogień
przeciwko twojemu.
Rozniećmy pożar
niczym dzieci
bawiące się zapałkami -
piromani zwierzęcego instynktu.
Dziś nie jestem lirycznym poetą.
Dziś chcę cię przelecieć.
Liczba postów: 773
Liczba wątków: 19
Dołączył: 16 Mar 2020
Reputacja:
211
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Tilburg
Z okazji zbliżających się Świąt taki stary mój wierszyk:
Mesjasz obłaskawia krzyż
głaszczę drzazgi
zanim napiją się krwi
mojej świętej
(poddam się drewnu
chociaż to ja jestem cieślą)
zatrzepocę rozpostarty na tobie
niczym żagiel na maszcie
statku zdążającego ku ludom
które mnie nie znają
zawieszę cię na szyjach
papieży
i plebsu
jak pętlę
obiecam sławę
będziesz symbolem
miłości płynącej
w strugach krwi
ale najpierw
połączmy się
komunią gwoździ