Nowa odpowiedź
Ocena wątku:
  • 23 głosów - średnia: 2.91
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

moje, kiepskie
#11

Dziecko jest ufne, jest  światłem.
Pomimo jakichkolwiek zasług jest szczęściem, tylko i tylko dlatego że jest.
Beztroskie gry i zabawy, potem szkoła i czas, by móc dorosnąć, tak być powinno.
Ta dziewczynka była głodna, spotkała ją śmierć. 
I nie wiem co dalej napisać, że tak nie powinno być.
Tylko tyle tu mogę, mogę napisać, czuję rozpacz i bezsilność.
Odpowiedz
#12

- nie idź tam nigdy-
mawiała mi mama
- tam ciemno, tam zły cię złapie,-
- pod ziemie zabierze.-
dodawał tatko, stawiając stolik na piwnicznej klapie.
Mama też nigdy tam nie schodziła.
Tatko ją prosił- to się broniła.
- tam ciemno, jedyne światło .... ze szpary pieca,
tam dźwięki jakieś, jak dziecka łkanie.
- głupiaś kobieto-
Tak mawiał tata,
- ten piec nas grzeje, a dzieci tam żadne w podziemiach nie łkają...
To rury wodne czasami tak grają.-
Mama jak zawsze mnie przytulała.
Od wielkiej klapy mnie zabierała.
-Błagam cię synu, ja coś słyszałam, ja już w to wierzę.
Tam zły się czai, a ja się boje, że cię nam zabierze.-
Słuchałem się mamy, zawsze jej słowa ja pamiętałem.
Od wielkiej, tej w kuchni piwnicznej klapy,
bardzo z daleka się ja trzymałem.
Pewnego razu, w noc letnią upalną,
ze snu coś mnie dziwnego zerwało.
Cały spocony, pić mi się chciało.
W mieszkaniu ciemno tylko przez okna, światełko księżyca.
Do wstania... odwagę dzieciaka podsyca.
Wstałem, ja tylko się w kuchni,
szklanki wody napić chciałem.
Lecz co ja widzę... stolik na stronę jest odsunięty,
klapa otwarta.
W środku nie ciemność a lekkie światełko.
- Hey, zejdź na dół, tu pełno pyszności.--
-- jest czekolada, są soki, banany, --
-- jestem tu z tatą, się objadamy-
Uspokojony... to był głos mamy.
Zrobiłem to, czego zrobić nie miałem.
Zszedłem tam, na dół.
Światłość zniknęła. Klapa się sama też zatrzasnęła.
Lekkie czerwone światełko z pieca i jakby ze ściany
dziecinne łkanie.
Potem on przyszedł...
Nawet już nie wiem, czy to bolało.
Byłem szarpany, porwana była cała pidżama.
Porozrywane mięśnie i skóra.
Gdy byłem już martwy... płacz mamy słyszałem.
Minęły lata, długie już nawet dziesięciolecia.
Ja cięgle wychodzę nocami z piwnicy.
Chodzę po domu, szukam rodziny.
Dawno zabity, dusza samotna.

Od lat już puste jest to mieszkanie.
Mama zgasła już dawno,
z rozpaczy, tak powolutku...
Ojciec gdzieś zniknął... rozpił się w smutku.
Wiem, że ich nie ma, a ja...
Jestem bez ciała, a ciągle istnieję.

Dusza nie płacze a łzy, złość zastąpiła.
Wiem, już stanie się to niebawem.
Przestane szukać zaginionego szczęścia.
Stałem się inny, teraz to ja chcę zadać cierpienie.
Ktoś się tu wprowadzi.
Będzie miał dziecko... ja muszę je schwytać.
Je zabić... to me wybawienie.
To zła jest łańcuch.
Tak się zrodziło i moje cierpienie.
Ten dom, ta piwnica...
Tam piekieł są wrota.

Odpowiedz
#13

Brrr... no teraz to już straszysz mnie tu ubawa2

Rzeczywiście miałeś styczność z postaciami w piwnicy? I już nie żyjesz? No te drugie pytanie, to samo się nasuwa pisząc pierwsze... ale kto wie...
Mnie już chyba nic nie zaskoczy ale tak poważnie, miałeś w życiu takie mroczne doświadczenia?

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#14

(24-03-2020, 0:56 )Halloween napisał(a):  - nie idź tam nigdy-
mawiała mi mama
- tam ciemno, tam zły cię złapie,-
Miłość, ona jest.
Rany też są, nie bolą już, zasklepione, są strupem. Pamięć.
Niepokój, też czuję, czytając ten piękny wiersz.
Odpowiedz
#15

Dopiszę jeszcze.
Widzę, że się poprawia. Odniosłam się do całego wiersza, zawsze tak robię, nie tylko do trzech pierwszych wersów,
(uznaniowość?)
Odpowiedz
#16

Boldusiu ale po co wklejać cały wiersz w cytowaniu? Ważne, że każdy widzi, że odnosisz sie do Użytkownika Halloween. ubawa

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#17

(24-03-2020, 7:43 )hogan napisał(a):  Brrr... no teraz to już straszysz mnie tu ubawa2

...

Ta styczność z postaciami w piwnicy?
 No tak, czasami gdy schodziłem w kazamaty... po ziemniaki, to bywało że ktoś inny miał podobne zamiary tylko piwnice własną. No i wszędobylskie koty.
Ale trafiłaś.
 Opisana piwnica... tak w domu mojego wczesnego dzieciństwa.
I naprawdę wtedy jako maluch czułem respekt, nie pamiętam czy kiedykolwiek tam bylem, możne jeden raz, ale mgliste wspomnienie.
Gdynia, stary dom, duża willa właściwie, na tyle duża, że mieszały tam 3 rodziny. Piękny dom, stoi do dzisiaj i był tam mroczne miejsca. Wspomniana piwnicy. Piec w kuchni, taki typowy stary z żeliwnymi obręczami  i kotłownia. Systematycznie zalewana. Jak woda stała ( 1--1.5  metra + - ) to puszczaliśmy tam statki z siora.
To była cudowna okolica... do stadionu Arki miałem jakieś 200 metrów, do plaży ( nie było nawet jeszcze bulwaru ) miałem coś około 1 km. . Korty tenisowe, basen i mnóstwo lasu. A domy... początkowo tylko duże wille. Wieżowce, typowe budownictwo komuny , pojawiło się sporo lat później. Chyba najciekawsze miejsce w Gdyni. ( subiektywnie...)Dla mieszkańca Gdyni... właściwie nazwę ulicy podałem.
A piwnica... na samym środku, leżał na klapie dywanik, i stal na tym stół.
To była przedwojenna budowla, jak większość stojących tam, w tamtym czasie domów.
Pamiętam... przy wejściu do kuchni, byla przymocowana duża porcelanowa, no taka emaliowa z czegoś zrobiona... solniczka, nigdy nie zastanawiałem się nad tym... jak długo już tam wisi.
Wspaniale miejsce, ten dom, taki był dla nas, dzieciaków tajemniczy.
I cudowna okolica, ciekawa i czasami tajemnicza, groźna.
Tak chyba jest... jestem częścią tego miejsca.
Odpowiedz
#18

(24-03-2020, 7:46 )Boldusia napisał(a):  Miłość, ona jest.
Rany też są, nie bolą już, zasklepione, są strupem. Pamięć.
Niepokój, też czuję, czytając ten piękny wiersz.
Wiersz to takie poważne słowo. A to tylko jest kilka jako tako skleconych zdań.
Jeżeli ktoś pisze wiersze... to robisz to Ty, cała reszta tych innych... my klecimy jakieś, takie sobie zdanka.
Ale dziękuję Ci za mile słowa.
Słabe czy dobre... zawsze to jest jakaś odskocznia od tego co typowe... polityka, jakieś epidemie, pandemie, wypadki czy religie...
Ja i tak ciesze się dobrym psychiki ustawieniem... od kilku już lat TV odstawiłem. Jak to pięknie jest pani Merkel nie widzieć i ( co ważniejsze ) nie słyszeć.
Odpowiedz
#19

A tam Hall, weź przestań.
To prawda, że wiersze są czymś innym, od tego całego hałasu. 
Twoje wiersze, nad nimi zastanawiam się długo, poruszasz to, co tam jest głęboko schowane.
Odpowiedz
#20

Hall! Myślę, że bardzo często chodziłam ulicą, na której stoi dom z Twego dzieciństwa(bo chyba jeszcze stoi) i bardzo mnie
zaciekawiłeś, który to dom. Jak chodziłam z Redłowa nad morze, to mijałam taki jakby stary dom i wyglądający mrocznie... może to ten?!
Weź napisz jaka to ulica, ja i tak już w Gdyni nie mieszkam ani Ty tym bardziej ubawa2

Na Wileńskiej? Jeśli tak, to tam jest tylko jeden taki specyficzny dom, w którym mogłoby mieszkać kilka rodzin.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
Nowa odpowiedź


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości