A teraz poważnie :
To kompletne idiotyzmy , co tutaj wypisujecie !
Pies myśliwski uwielbia huk dwururki , a wali to głośniej od fajerwerków i o 1m od siedzącego psa.
Uwielbia, bo potem jest bieg i cudownie szamocząca sie postrzelona kuropatwa w pysku.
Ci których pies ,panicznie reaguje na fajerwerki , może powinni mieć pluszowego misia nie psa , bo pojęcia nie mają co mają , a paniczny strach , dowodzi braku poczucia bezpieczeństwa w ich domu.
Tym co by chcieli żeby pies się nie bał fajerwerków i burzy, rada:
Kupić pistolet straszak , albo małe petardy .. wielkość huku ma małe znaczenie.
Iść na spacer na pole - strzelić czy odpalić petardę dość daleko od psa 10 m ? jak bardzo strachliwy dalej .
Przywołać dać kiełbaski poklepać i cotam pies lubi .

I pomału coraz bliżej , w zależności od reakcji.
Trochę nabojów, czy petard pójdzie i może parę dni , ale jeśli pies jest w miarę inteligentny , a treser ma odrobinę pojęcia o psach, i nieco rozumu...
To wkrótce , pies może zacząć przynosić w zębach pistolet i radosnym merdaniem zachęcać pana do strzelaniny., nawet bez kiełbasy. Zawsze to jakaś zabawa , a nie nudne leżenie pod stołem.
A fajerwerki czy burze powita radosnym podnieceniem .
.