Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
PIES BEZ SMYCZY? 500 ZŁ MANDAT ZA KAŻDYM RAZEM
Psa należy wyprowadzać na uwięzi. Ze smyczy można go spuścić pod warunkiem, że ma założony kaganiec. A właściciel musi mieć pełną kontrolę nad zachowaniem czworonoga.
Art. 10 a ust. 3 Ustawy o ochronie zwierząt głosi, że zabrania się puszczania psów bez możliwości ich kontroli i bez oznakowania umożliwiającego identyfikację (np. czip) właściciela lub opiekuna. Zakaz ten jednak nie dotyczy terenu prywatnego, jeżeli jest on ogrodzony w sposób uniemożliwiający psu wyjście.
Art. 77 Kto nie zachowuje zwykłych bądź nakazanych środków przy trzymaniu zwierzęcia na smyczy lub w kagańcu, podlega karze grzywny 500 zł
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Liczba postów: 3,958
Liczba wątków: 12
Dołączył: 25 Jul 2014
Reputacja:
221
Płeć: Mężczyzna
Mając na uwadze swoje przeżycia jak mieszkałem we Wrocławiu na Niskich Łąkach, to uważam, że to dobry zapis prawny.
Byle był tylko konsekwentnie stosowany.
<czapja>Miłego dnia... <hi>
Liczba postów: 2,804
Liczba wątków: 49
Dołączył: 16 Mar 2015
Reputacja:
285
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Lipno
Zodiak: skorpion
Za zachowanie psa odpowiada właściciel.
Jeszcze żaden mnie nie ugryzł,ale ludzie widząc biegnącą w swiom kierunku „bestię“ nie portafią wyczuć jakie ma zamiary.Może chciał ich zwyczajnie obwąchać a widząc gesty obronne i wyczuwając strach wyzwolił się w nich stres i adrenalina.
Zatraciliśmy zmysły,które kierują psami i trudno oczekiwać,że każdy przechodzeń w danej chwili je nabędzie.
Trzymajmy psy na smyczy,albo w kagańcu.
Nie każdy jest Doktorem Dolittle i potrafi zrozumieć,że żadne stworzenie nie dąży do walki bo wiecej można stracić w niej niż zyskać(przeważnie).
W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.
Liczba postów: 3,958
Liczba wątków: 12
Dołączył: 25 Jul 2014
Reputacja:
221
Płeć: Mężczyzna
Tak, jak piszesz. Choćby dla bezpieczeństwa samego psa powinno się go prowadzać na smyczy.
Zdarzają się ludzie nerwowi i nie wiadomo czym takiego psa potraktują. Mnie samego nachodziły różne myśli jak się bronić przed tymi wielkimi psami.
<czapja>Miłego dnia... <hi>
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-10-2018, 10:09 przez
jozekkg.)
Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
Moja jedyna alternatywa przed atakiem jaką sobie wymyśliłam, to przerzucenie Herona przez jaki płot/ ogrodzenie na drugą
stronę aby owy napastnik nie zrobił krzywdy Heronowi. O siebie się nie boję.
Tu przytoczę moją wypowiedź z fejsa, gdzie jeden Mężczyzna uważa, że można prowadzać psa bez smyczy gdy jest w starszym
wieku i rasy jamnika.
Nie ja ustalam przepisy ale jak byś musiał kilka razy dziennie użerać się właśnie z takimi małymi dziamgaczami, to miałbyś dość, uwierz. Ja mam dość po dwóch latach jak przeniosłam się do małego miasta. W Gdyni tego nie było a tu wszystkie prawie psy puszczane są bez smyczy. Nie boję się o siebie ale o mego psa, Labradora, bo jest bardzo spokojnym psem i nie ma zwyczaju atakować inne psy ale inne psy wykorzystują to i go atakują. Sama przez to psychicznie się wykańczam, a memu psu też to się udziela i widzę jak zaczyna agresywnie reagować na każdego psa bez smyczy. Przyjdzie czas, jestem tego pewna, że i mój zacznie atakować a wtedy to ja będę winna bo mam dużego psa, mimo, że on jest zawsze na smyczy. Bez smyczy, puszczam go jedynie na działce, bo działkę kupiłam specjalnie po to aby pies miał gdzie się wybiegać. Też chciałabym ze swoim chodzić bez smyczy i mogłabym bo mój jest uosobieniem sympatii ale dla dobra innych psów, tego nie robię i tego samego oczekuję od innych właścicieli- odpowiedzialności za swoich czworonożnych przyjaciół. No i w kwestii choćby Twego pieska czy innym mu podobnym, to nie mam nic przeciwko aby szedł bez smyczy ale aby właściciel miał nad nim pełną kontrolę, czyli taką abym nie bała się, że mimo wołania przez właściciela, podleci do mego psa i będzie szczerzył kiełki. A mam tu u siebie też takiego starszego jamnika na osiedlu i przyznaję, muszę zmieniać za każdym razem kierunek spaceru, bo on zawsze przybiega do mego psa i nie są to przyjazne relacje. A ja mam tego dość, naprawdę. Chciałabym czuć radość ze spaceru a nie przymus i oglądanie dookoła czy przypadkiem nie nadbiega jakiś niedopilnowany pupil. To okropnie męczy psychicznie nas dwoje.
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
W Gdyni puszczałam w lesie ale tam to też się zmieniło, bo wiele osób puszcza i tworzy się w ten sposób niebezpieczne sytuacje.
Powinni Ci wszyscy wyborcy w tym kierunku pomyśleć, o solidnych wybiegach dla psów, bo placów zabaw jest za każdym
rogiem pełno. Stwierdzam w pełni świadomie, że w Ornecie jest więcej psów niż dzieci.
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Liczba postów: 3,958
Liczba wątków: 12
Dołączył: 25 Jul 2014
Reputacja:
221
Płeć: Mężczyzna
hogan napisał(a):Stwierdzam w pełni świadomie, że w Ornecie jest więcej psów niż dzieci.
Niekoniecznie. Tyle, że psy wychodzą na spacer, a dzieci siedzą przy komputerach lub przed telewizorem.
<czapja>Miłego dnia... <hi>
Liczba postów: 3,958
Liczba wątków: 12
Dołączył: 25 Jul 2014
Reputacja:
221
Płeć: Mężczyzna
Jak to. Psy biegają samopas. Bez smyczy i kagańców. :lol:
<czapja>Miłego dnia... <hi>