Liczba postów: 64,553
Liczba wątków: 3,242
Dołączył: 06 Jul 2014
Reputacja:
753
Płeć: Kobieta
Lokalizacja: Gdynia- Orneta
No z tej strony, ja akurat w ogóle bym nie korzystała, czyli wygląda na to, że wszystko zależy od szczęścia
na kogo się trafi. Ja to teraz, powiedziałam sobie, że będę jedynie jeździła w miejsca polecane przez znajomych.
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Liczba postów: 7,080
Liczba wątków: 36
Dołączył: 26 Jul 2014
Reputacja:
379
Płeć: Mężczyzna
Nie wszystkimi opiniami bym się sugerował. Zawsze czytam opnie ale podchodzę z dużym dystansem.
Niektóre są bardzo cenne. Typu 200 metrów w lewo jest w morzu piasek a nie gruby żwir. Takie lubię i sam takie wystawiam. Natomiast to że (najczęściej spotykane) śniadanie monotonne to mnie najbardziej rozbraja... Ku.wa jest przeważnie taki wybór że można jeść przez cały tydzień coś innego. Większość tych opinii o monotonnym jedzeniu wystawiają ludzie którzy takiego urozmaicenia posiłków nie mają na co dzień. To mnie wkurza. Jedzie taki pajac do hotelu 2-5 gwiazdkowego i oczekuje że będą traktować go jak króla. Ludzie opamiętajcie się. To jest hotel czyli firma usługowa i musi zarabiać na swojej działalności. Polacy jak widzę to specyficzny naród. Chodzę na te spotkania z rezydentami tylko po to żeby wykupić interesujące mnie wycieczki. Z żoną chodzimy już teraz zawsze po godzinie od zaplanowanego spotkania z rezydentem bo aż wstyd mi wysłuchiwać jakiś dziwnych pretensji że w łazience jest jakiś milimetrowy brud na płytkach czy kurz na obrazie... Zresztą czasami bywa że mamy zastrzeżenia (głównie w hotelach 3 gwiazdkowych) ale zawsze czekamy na uboczu aż się "wypstrykają" krzykacze i wszystko chcący po czym na samym końcu przedstawiamy swoje zastrzeżenia i żądamy ich usunięcia (tych których nie udało się załatwić w recepcji po zakwaterowaniu). Nie drzemy mordy jak to większość robi na pierwszym spotkaniu w hotelu z rezydentem.
Zresztą od czasu gdy jeżdżę w nie top sezonie czyli lipiec/sierpień a końcówka czerwca jest dużo lepiej.
Wróciliśmy z żoną częściowo do starych nawyków i wyjeżdżamy w czerwcu. Kiedyś jeszcze we wrześniu ale teraz nie mam przez pracę takich możliwości.
W top sezonie jest wiele zgrzytów. A kto w nich przewodzi? Polacy!
Zapłacili mniej niż w Sopocie a wymagania mają jakby byli w ekskluzywnym ośrodku na Florydzie. Tak jest.
Osobiście na kilkadziesiąt wyjazdów tylko 3-5 razy trafiło mi się że lecieli sobie równo "w ciula" i musiałem reklamować zakupioną wycieczkę. Ogólnie jest teraz całkiem ok.