Ocena wątku:
  • 31 głosów - średnia: 2.9
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Samobójstwo Wielkiej Brytanii
#71

(06-07-2016, 20:25 )bonaparte napisał(a):  Bezrobocie jest najnizsze od 8 lat. Ludzi wiecej wcale nie wyjechało. Tylko nie rządzą Polską złodzieje z PO.

Złodzieje z PO nie rządzą ale jest coś chyba gorszego od złodziejstwa - fanatyzm. Złodziej będzie tylko kradł, a fanatyk dla swoich idei, wiary w wodza, czy guru, gotowy jest zrobić wszystko. Będzie złodziejem i każdym przestępcą, potrafi każdego zniszczyć, kto mu się przeciwstawi, a wszystko przeinaczał właśnie na swoją korzyść i w imię swoich idei.

Post został zgłoszony przez użytkowników, ze względu na określenie rządu jako fanatyków i przestępców.
Proszę o dobieranie słów aby nie raniły uczuć innych użytkowników.
hogan
Odpowiedz
#72

Ja tam wolę żeby rzadzily katole i fanatycy i spadało bezrobocie, niż zeby zlodzieje krecili lody i rosło bezrobocie. Dobrze że Tusk już nie rozwala Polski, teraz rozwala Europe i dobrze mu idzie oczko
Odpowiedz
#73

(06-07-2016, 19:20 )Amadea napisał(a):  Nie masz racji, jest tak (a raczej było), jak mówi Przelotnyptak - była wymiana 1EU =1,95D. Tak były przeliczane pieniądze w urzędach - znam ludzi, którzy mieli wtedy np. renty inwalidzkie i tak im przeliczono + pismo z dokładnym przeliczeniem.

Uważasz, że 0, 05 euro to duża różnica?
W pewnym sensie może i tak, jednakże dla Niemców najważniejsze było to, że nie wyciągali z kieszeni 1 marki ale musieli wyciągnać
4 marki(1 euro) i może jakieś grosze reszty z tego dostali.
I nie masz racji, bo po pierwsze o urzędach nic nie pisałam ale o cenach w sklepach i po drugie, jak ktoś może nie mieć racji, jak
sam to widział i przeżył? Możesz mi to wyjaśnić?
A może nie rozumiesz tego, że ja tam żyłam a nie w Polsce a więc codziennie robiłam zakupy i pracowałam tam, gdzie obracane
były non- stop pieniądze. I po trzecie, wspomniałam już, że nie wiem czy wszędzie tak było, ja pisałam włącznie o Bawarii i nikt
mi kitu nie wciśnie, że było inaczej, bo to był jeden z powodów, kiedy zdecydowałam się na powrót do Polski, bo uznałam, że
nie wyrobię w takich cenach.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#74

Hogan, jeszcze raz Ci piszę, że nie było żadnego przelicznika 1:4, 1DM =1,95EU.
Faktycznie, nie bardzo potrafię zrozumieć, bo też tam byłam, też widziałam i przeżyłam. Może tak jak piszesz było w Bawarii - tego nie neguję, ja byłam w innej części zachodnich Niemiec i wiem, jak tam było.
Nie wiem, jak człowiek może nie mieć racji, skoro sam to przeżył i widział... - to już o mnie, dlatego nie wiem, jak to wyjaśnić.
Nie próbuję Ci wciskać kitu - mówię, co widziałam.
Nie piszesz o urzędach, więc chcesz mi powiedzieć, że pieniądze w sklepach były inaczej przeliczane niż w urzędach?
Dużo wcześniej pisałaś, że Niemcy są bardzo niezadowoleni z Unii i narzekają na zmianę waluty. Tak dzieje się tylko wśród starszych ludzi - młodzi, którzy w tamtych latach mieli nawet po 20 lat już się przyzwyczaili do Euro i przyjęli obecną sytuację, jako normalną. Nie mają żadnego punktu odniesienia do marki. Młodych wciąż jest więcej niż tych drugich (pomimo demografii), więc nie wiedzą nawet, jak wygląda marka i co za nią można kupić.
Odpowiedz
#75

Wiem jaki był przelicznik i wiem jakie były ceny w sklepach na Bawarii, urzędy mnie nie interesują, bo w sklepach każdy sprzedawca
daje ceny jakie chce, bo i tak nikt ich nie kontroluje ale to nieważne, ważne co napisałam, że były ceny takie jak podaję
od początku, na Bawarii.
To nie było o Tobie lecz o mnie, bo nie rozumiem jak ktoś może napisać, że kłamię czy nie mam racji skoro to przeżyłam? :dashi:
Niemcy do dziś dania, czy starzy czy młodzi, nie ma to żadnego znaczenia, są zawiedzeni, że dosłownie nikt ich o zdanie
się nie zapytał, czy oni w ogóle chcą europejską walutę, Niby były głosowania ale uważane przez Niemców jako pic na wodę.
I powtarzam jeszcze raz, chciałabym zobaczyć tych, co są dziś za tym aby w Polsce weszła waluta euro, jak już wejdzie.
Napiszę krótko, nie chciałabym być w skórze ludzi mniej zamożniejszych, bo nie dadzą sobie rady, nie ma takiej opcji.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#76

Nie mówimy o tych, którzy są za wejściem euro do Polski, bo to niewielka ilość ludzi.
"Nie wiem, jak człowiek może nie mieć racji, skoro sam to przeżył i widział" - to Twoje słowa ale użyłam ich w stosunku do mnie. Ja też tam byłam, widziałam i przeżyłam, dlatego wiem, o czym mówię. Nie byłam na Bawarii, tam mogło być inaczej. Nie zarzucam Ci kłamstwa, niczego takiego nie napisałam - Ty widziałaś cos innego, a ja coś innego, pomimo tego, że obie widziałyśmy to samo (jak wynika z treści). Nie masz racji mówiąc, że ceny są wzięte "z nieba" i każdy ustala je wg swego widzimisię, ceny tych samych towarów mogą różnić sie ew. kilkunastoma centami.
Ciągle widzę, że jednak obracałyśmy się w różnych światach (w jednym świecie mówili inaczej, a w drugim inaczej) tych, którzy wspominają czasy marki jest coraz mniej, a młodzi nic o tym nie wiedzą, bo nie wiedzą, jak wyglądało to z praktycznej strony. To tak, jakby się dzisiejszy 30-latek wypowiadał o PRL i mówił, że było źle, czy dobrze - nie zna tego nie moze nic powiedzieć. Poza tym nie masz racji, że nikt Niemców nie pytał - mieli wybór, podobnie jak W. Brytania. Tak, jak Niemcy wybrali Euro, W. Brytania wybrała Brexit - nie licząc się z konsekwencjami - w tym wątku już napisałaś, że trzeba liczyc się z konsekwencja wyboru.
Mówię nie tylko o cenach w sklepach, o różnych urzędach też, bo stamtąd ludzie dostawali emerytury, czy renty. I nie było dziwnych przeliczników, o których mówisz, przeliczało sie 1DM ; 1,95EU
Odpowiedz
#77

(06-07-2016, 20:44 )bonaparte napisał(a):  Ja tam wolę żeby rzadzily katole i fanatycy

Ja wolę chleba nie Igrzysk.
Zatem zdecydowanie wole by rządzili ludzie stabilni emocjonalnie, kompetentni, jednym słowem normalni.
Czy moje oczekiwania są  aż tak wygórowane?
Odpowiedz
#78

(07-07-2016, 20:24 )Amadea napisał(a):  Nie mówimy o tych, którzy są za wejściem euro do Polski, bo to niewielka ilość ludzi.
No jak nie mówimy jak od początku o tym piszemy.

(07-07-2016, 20:24 )Amadea napisał(a):  Ja też tam byłam, widziałam i przeżyłam, dlatego wiem, o czym mówię. Nie byłam na Bawarii, tam mogło być inaczej.

Od początku jak wspomniałam o walucie euro, to piszę, że tyczyło się Bawarii i że nie wiem jak było w innych miejscach.

(07-07-2016, 20:24 )Amadea napisał(a):  Nie zarzucam Ci kłamstwa, niczego takiego nie napisałam - Ty widziałaś cos innego, a ja coś innego, pomimo tego, że obie widziałyśmy to samo (jak wynika z treści). Nie masz racji mówiąc, że ceny są wzięte "z nieba" i każdy ustala je wg swego widzimisię, ceny tych samych towarów mogą różnić sie ew. kilkunastoma centami.

Pisałam ogólnie odnośnie całego tematu a nie tylko odnośnie Twego posta. Kłamstwo zarzucił mi PrzelotnyPtak a Ty, że "nie mam racji".
W tym poście i cytacie powyżej, też to zasugerowałaś a to Ty nie masz racji, bo ja cały czas piszę o Bawarii a Ty ponoć nie wiesz jak tam było.
Nie pisałam nigdzie ani razu o tym JAKI BYŁ przelicznik ogólnie przyjęty, pisałam o SAMYCH CENACH W SKLEPACH.
I mam rację, jak Ty masz swoją, bo tak samo to widziałam i przeżyłam.
Wspomniałam też o tym, że TO NIE JEST WAŻNE, skąd były brane ceny a więc niepotrzebnie tym się sugerujesz w temacie.
To jest to, co ja zauważyłam i nie ma sensu tego ostatniego zdania opisywać, bo wyjdzie to samo, jak z tym, że nie mam racji
iż były takie ceny.

(07-07-2016, 20:24 )Amadea napisał(a):  którzy wspominają czasy marki jest coraz mniej, a młodzi nic o tym nie wiedzą, bo nie wiedzą, jak wyglądało to z praktycznej strony. To tak, jakby się dzisiejszy 30-latek wypowiadał o PRL i mówił, że było źle, czy dobrze - nie zna tego nie moze nic powiedzieć.

Mój syn jest młody i uważa nadal, tak jak w czasie gdy weszła waluta euro w Niemczech, że to był zły pomysł.
Jak byłaby to różnica 30 lat, to faktycznie nie każdy by to pamiętał ale to jest różnica tylko 15 lat. Już wcześniej też o tym pisałam.


(07-07-2016, 20:24 )Amadea napisał(a):  Poza tym nie masz racji, że nikt Niemców nie pytał - mieli wybór, podobnie jak W. Brytania.
Ech... powiedz to Niemcom, bo Oni uważają inaczej.

(07-07-2016, 20:24 )Amadea napisał(a):  Mówię nie tylko o cenach w sklepach, o różnych urzędach też, bo stamtąd ludzie dostawali emerytury, czy renty. I nie było dziwnych przeliczników, o których mówisz, przeliczało sie 1DM ; 1,95EU

Nigdy nic nie wspomniałam o urzędach i dziwnych w nich przelicznikach. Jeszcze raz powtarzam, urzędy a ceny w sklepach, to całkowicie inna bajka. Nie mająca z sobą nic wspólnego. To nie urzędy ustalają ceny w sklepach, tylko prywaciarze, nakładając taki wat i taką marżę, jak się im podoba. To samo(mimo, że nie ma waluty euro), możesz dziś zauważyć w sklepach w Polsce, bo taki sam produkt, może kosztować w jednym sklepie załóżmy 10 zł a w drugim 20 zł.
Mam nawet na to własny przykład. Moja kawa, czyli ta którą piję, w jednym sklepie kosztuje 15, 99 zł a w drugim 28, 90zł.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#79

(08-07-2016, 4:52 )Siwy napisał(a):  
(06-07-2016, 20:44 )bonaparte napisał(a):  Ja tam wolę żeby rzadzily katole i fanatycy

Ja wolę chleba nie Igrzysk.
Zatem zdecydowanie wole by rządzili ludzie stabilni emocjonalnie, kompetentni, jednym słowem normalni.
Czy moje oczekiwania są  aż tak wygórowane?

Zgadza się, tez sie pod tym podpisuję.Najgorsze, że wydając teraz pieniądze na igrzyska, zapominamy, że ważniejszy jest chleb i to nie tylko dla nas ale i dla następnych (dzieci, wnuki).

Hogan, juz któryś raz piszę, że wyrywasz z kontekstu moje zdania i to, jak komentujesz nie ma nic wspólnego z całością mojego postu.
 - piszemy o wejściu euro do Polski - to było właśnie moje zdanie - dlaczego to podkreślasz? Odniosłam sie do tego, co napisałaś i jeszcze długi czas euro w Polsce nie będzie
 - w każdym poście pisałam i podkreślałam, że nie wiem, jak było na Bawarii, bo tam nie byłam - piszę o tym, co ja widziałam w innych rejonach Niemiec, co Ty ignorujesz i nie bierzesz pod uwagę
 - Niemcy mieli wybór, a teraz niech mówią, co chcą (przedtem chcieli inaczej), jednak nie spotkałam się z takimi narzekaniami na zmianę waluty
 - nie wiem, ile lat ma Twój syn i czy mówi znając historię, czy faktycznie odczuł zmianę waluty. Stwierdzam tylko, że nie jest to w tej chwili zaden "płacz i zgrzytanie zębów" wśród młodych ludzi. Młodzi ludzie, którzy byli już samodzielni w tamtym czasie, pamiętają i markę i euro, nie narzekają, że to tragedia.
 - piszesz, że nie ważne skąd były ceny, a jednocześnie, że ustalają je prywaciarze, to nie wiem - co ja tu mam sugerować...? Różnica w cenach w Niemczech wtedy, podobnie, jak dziś może być ew. 1,5 DM, czy 1,5EU
 -
 - wiele rzeczy pamiętam ale nie widziałam nigdy różnicy 10 euro, na tych samych towarach w stosunku do marki
 - mogę mówić o tym, że nie masz racji, kiedy wiem, co ja widziałam i przeżyłam. Podobnie Ty możesz mówić to samo, mówiąc o Bawarii. Nie zapomnij znowu, że ja piszę o tym rejonie, gdzie wtedy byłam.

Można nasze posty podsumować tak, jak napisałam wczesniej :
 - obie byłyśmy w tym samym czasie w Niemczech w różnych rejonach, obie widziałyśmy, co się zmienia i obie byłyśmy w różnych środowiskach, sytuacjach, przez co dzisiaj obie mówimy inaczej o tym samym. Pewnie do dzisiaj też znamy ludzi, którzy to przeżyli i każdy będzie mówił inaczej.
Odpowiedz
#80

Dlaczego wszystko przeinaczasz? Nic nie pisałam co sugerujesz ubawa2

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości