(05-08-2014, 15:18 )hogan napisał(a): Lampart :ubawa: Norweski łosoś? No nie żartuj, oni ryb mają dużo, to fakt i sama nie raz iu nich łowiłam ale wybacz, ryby to oni żadnej przyrządzić nie umieją
he, he ja pisałem o łososiu norweskim jako rybie nie daniu, łosoś norweski praktycznie nie ma konkurencji na świecie.
(05-08-2014, 15:18 )hogan napisał(a): Co innego NASZE, POLSKIE DANIA!
Podaj jedno znane choćby w europie :-)
(05-08-2014, 15:18 )hogan napisał(a): A ten sznycel po wiedeńsku to tak samo jak ryba po grecku :ubawa:
Że żadne grek o takim daniu nigdy nie słyszał.
Nie pisz głupot.Nie wiem czemu nie korzystasz z neta za nim coś napiszesz, wejdź na Austriackie strony restauracji i zerknij na menu, później pogadamy :-)
Sznycel wiedeński, Wiener Schnitzel – austriacka potrawa, kawałek cielęciny panierowanej w bułce tartej, usmażony na maśle[1] i podany z plasterkiem cytryny. Tradycyjnym dodatkiem jest sałatka ziemniaczana.
Więc jeszcze raz; nie pisz głupot :-)
(05-08-2014, 15:18 )hogan napisał(a): Co do Czechów, może i to słynne nie wiem ale nigdy o takich markach nie słyszałam. :zdziwienieke:
o piwie Budweiser nie słyszałaś :-) to poczytaj albo idź po prostu do sklepu spożywczaka z monopolowym :-)
reszty nie wspomnę
[quote='hogan' pid='2669' dateline='1407244736']
Bigos to akurat najbardziej jedna z polskich potraw a Niemcy wręcz brzydzą się jak to nazywają... "zepsutą" kapustą jaką jedzą Polacy w bigosie.
W USA co roku organizowane jest święto kiszonej kapusty. Podobny festiwal odbywa się także w niemieckim mieście Leinfelden-Echterdingen (tzw. Krautfest), gdzie świętuje się zakończenie sezonu kapuścianego w połowie października, festiwal odwiedza nawet do 40 tys. gości.
Taka to polska ta kapusta kiszona a słowo bigos jest niemieckie.
[quote='hogan' pid='2669' dateline='1407244736']
Chleb niemiecki każdy jest do kitu i to powie Ci nawet każdy Niemiec.
Naszym Polskim chlebem zajadają się jak dzieci co nigdy nie widziały wcześniej cukierków.
A co do ma do rzeczy ? nie każdy lubi oliwki czy ser feta z którego słynie Grecja. Nie zmienia to faktu, że pumpernikiel jest pomysłem niemieckim i leży w sklepach całej europy.
(05-08-2014, 15:18 )hogan napisał(a): Polskie meble są też bardzo znane na całym świecie.
A jabłka? Jesteśmy największym dostawca tego produktu na całym świecie.
A to ci dopiero marka, a konkretnie ? jakaś firma co to jak wymienię na ulicy jak LEGO czy MILKA każdy będzie wiedział ? Sama nie znasz takowej firmy ni marki co to niby słynie z jabłek :-)
(05-08-2014, 15:18 )hogan napisał(a): Słyniemy z malin, czarnych porzeczek, jagód, pieczarek, pomidorów, ogórków- w tych wszystkich produktach jesteśmy największym dostawcą na całym świecie.
skąd ty bierzesz te dziwne dane :-) np. pomidor nie jest polski to jak napisać , ze jesteśmy największym dostawcą pomarańczy :-)))
(05-08-2014, 15:18 )hogan napisał(a): A Nasze wędliny? Nie ma obcokrajowca co nie chwaliłby naszych kiełbas lub wędzonek, itd.
jest tyle rzeczy z jakich słyniemy, że nie sposób to wymienić...
Ta jasne, powiem w Belgii wędliny lisa albo tarczyński i każdy belg powie; wiem, znam, jadłem :-) są u nas w każdym sklepie jako czekolada Linda czy telewizor Sony. Chyba nie o tym pisałem pisałem o znanych markach na świecie, a nie dostawcach jabłek do przetwórstwa gdzie konsumentowi wisi czy sok który pije jest z ruskich polskich czy niemieckich jabłek.
I może jeszcze raz napiszę jasno bo chyba tylko ptaku zrozumiał co mam na myśli;
Nie ma w europie sklepu z polską marką jak u nas, ze wejdę jak do Media Markt czy Euro RTV AGD i 50 procent towarów będzie sony albo panasonic, Polska w świecie nie kojarzy się z żadnym instrumentem narodowym i z żadną wielka firmą żadna korporacją z żadnym pisarzem. Z niczym o znaczeniu międzynarodowym.
(05-08-2014, 15:06 )Roślinka napisał(a):
Nazwa bigos jest niemiecka ?..w jakim regionie ?..może ja języka nie znam, a może nie rozumiem, ale oni nie wiedzą co to bigos..bardzo go lubią jak się im zrobi
sprawdziłem i sprawa faktycznie jest niejasna :
Pochodzenie słowa bigos, według Andrzeja Bańkowskiego[1], jest niejasne. Może być zapożyczeniem z niemieckiej formy imiesłowowej begossen albo beigossen czasowników begießen (oblać, polać) i beigießen (dolać). Może też wywodzić się od włoskiego bigutta (kociołek do warzenia rosołu). Niewykluczone jest połączenie obu zapożyczeń.
W każdym razie nie polska :-) tylko spolszczona.
Według autorów niemieckiej książki kucharskiej słowo „bigos” miałoby być pochodzenia łacińskiego i oznaczać „dwa smaki”
Co do jedzenia bigosu to u nas też nie każdy je czerninę, albo gzik poznański czy sodziaki. I tak jest z Niemcami to raczej regionalna sprawa.