Liczba postów: 2,804
Liczba wątków: 49
Dołączył: 16 Mar 2015
Reputacja:
285
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Lipno
Zodiak: skorpion
Dawniej,kiedy ludzie rodzili się i umierali częściej,bardziej byli zahartowani na śmierć,chociaż pewnie pogodzenie się z nią zawsze przychodziło trudno.
W dzisiejszych czasach może się to wydać szokujące,ale w końcu XIX wieku istniał zwyczaj uwieczniania bliskich zmarłych na fotografii,często pierwszy i ostatni raz(post mortem).
Sam posiadam w albumie rodzinnym kilka podobnych zdjęć.Ostatnimi czasy nie zauważyłem,żeby jeszcze to praktykowano.
W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.
Liczba postów: 15,296
Liczba wątków: 150
Dołączył: 24 Jul 2014
Reputacja:
439
Płeć: Mężczyzna
Ja ani po porodzie, ani w trumnie nie mam zdjęcia. W ogóle jakoś tu o mnie zapomnieli.
Co do praktyk obecnie, to nie spotkałem się.
Może w zakładzie pogrzebowym, bo też tam organizują pożegnania.
Potem trumna jedzie do kaplicy cmentarnej i może na chwilę i na życzenie rodziny jest otwierana.
Przynajmniej tu gdzie mieszkam.
Kiedyś, sam robiłem zdjęcia z pogrzebów i zmarłego w trumnie.
Jakoś mnie proszono często o tego typu przysługi.
Jednak fascynuje mnie sposób przedstawiania oczu na portretach trumiennych. Nie wiem jak owa technika się zwie, lecz oczy patrzyły na każdego żałobnika indywidualnie.
Liczba postów: 2,804
Liczba wątków: 49
Dołączył: 16 Mar 2015
Reputacja:
285
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Lipno
Zodiak: skorpion
(22-09-2016, 1:43 )Siwy napisał(a): Jednak fascynuje mnie sposób przedstawiania oczu na portretach trumiennych. Nie wiem jak owa technika się zwie, lecz oczy patrzyły na każdego żałobnika indywidualnie.
Z tego co wiem,portret trumienny przeważnie był dziełem wyspecjalizowanego rzemieślnika,nie artysty.
Mieli oni problemy ze światłocieniem,wyrażaniem ekspresji,przesadnym zmanierowaniem powiększania oczu i pewnie stąd to wrażenie.W końcu nie mieli możliwości malowania z niemartwej natury.Za życia mało kto zadbał o portret trumienny.
W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.
Liczba postów: 2,804
Liczba wątków: 49
Dołączył: 16 Mar 2015
Reputacja:
285
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Lipno
Zodiak: skorpion
Kiedyś cała moja klasa ze mną włącznie oberwała dwóje od góry do dołu,bo nie wiedziała jak rozwiązać zadanie.Nauczyciel popełnił błąd w danych,wrzeszcząc zanim się zorientował:
jaj z pogrzebu sobie nie róbcie!
Zapraszam do wyczerpania tego interesującego tematu wyczerpująco i dogłębnie.
Może teraz pora na medaliony.Zna ktoś jakieś ciekawe,oprócz tych z cmentarium?
Oglądałem naprawdę cudowne zanim aparaty cyfrowe weszły.
Zanim obrócimy się w nieistnienie,możemy się z niego śmiać,albo się bać.
Wszystko jedno.
W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.
Liczba postów: 2,804
Liczba wątków: 49
Dołączył: 16 Mar 2015
Reputacja:
285
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja: Lipno
Zodiak: skorpion
Chciałem ciagnąć temat,ale niezawodnej Hogan do ostatniej sentencji pozostaje wrzucić życzenie wszystim
Cytat:non omnis moriar
W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.