Ostatnio widziałem nowy teleturniej na TVP. Nazyuwa się jak najsłynniejsza płyta Pink Floyd. Trochę głupio, że w polskiej telewizji program ma angielską nazwę, ale taka moda.
Obejrzałem z uwagą, ale i tak średnio zrozumiałem zasady. Zawodnik numer jeden rzuca jakimiś kulami, one spadają w jakieś kwoty, przy tym zawodnik musi odprawiać jakiś dziwny taniec niczym szaman. Drugi zawodnik odpowiada na pytania. Przykładowe pytanie Z czego jest Grafen. Przy czym nie można wprost odpowiedzieć na pytanie, ale odpowiedź musi być jak najbardziej rozbudowana i tak sformułowana, że przedstawia cały tok rozumowania zawodnika. Na koniec podliczane są pieniądze, ale jeszcze zawodnik numer dwa otrzymuje oferte gwarantowanej nagrody i może ją przyjąć, albo nie. Przy czym nie wie ile wygrał zawodnik numer jeden. Wydaje mi się, że cały sens tej gry wynika z tego, że zawodnik numer dwa nie wie czy poprawnie odpowiedział na pytania.
Więc zasady tej gry są bardzo skomplikowane, ale jednocześnie bezsensu i nudne. Ciągnię się to jak flaki z olejem.
Poza tym zachowanie uczestników: zbytnia ekscytacja, dramatyzowanie, ich rozgadanie, świadczy według mnie że to jest w cześci, albo w całości wyreżyserowane. Oni nie zachowują się normalnie, a bardzo sztucznie jakby według scenariusza. Wielka lipa jak dla mnie...