No to i ja muszę 'inaczej się uduszę'
Każdy ateista jest osobą głęboko wierzącą.
Wierzy w naukę, racjonalizm i takie tam...
Nauka to też wyznanie, opiera się na licznych założeniach, przeważnie zresztą wziętych z katolicyzmu.
2x2=4 TO DOGMAT. Jak kto ciekaw to udowodnie ze się nie równa.
Walczący ateista to fanatyk. Jaki sens zwalczać coś czego nima.
Albo zdaniem księży 'osoba głęboko wierząca, zagubiona, matriał na super katolika'
A ja? Tacy są ponoć najgorsi. :-P
Dla mnie to prawie obojętne , wolał bym żeby jakiś był, ale pewnie nima.
Nie ekscytuje mnie to . Jeśli jest , jest z zalożenia idealny, więc wyrozumiały, dobry,
Nie obraźliwy, ma poczucie humoru. Więc spoko dogadam ,sie.
Jeśli brak mu tych cech to Nie jest idealny.
Jak na przykład jest mściwy , jak jahwe i bog protestantów, to kpina nie bóg ,
jest gorszy odemnie i mam takowego zwyczajnie w d.
Nawet jaKby takie cuś mściwe istniało i było groźne , to ma wady i jest szansa sobie z nim poradzić.
Jak z bogami wikingów czy greków.
Icki od dawna robią wała ze swojego i nic. :-P