Ocena wątku:
  • 19 głosów - średnia: 2.95
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Świnia, wieprz, prosię
#21

Gotowane i pieczone też są ok. Na pewno lepsze niż ze sklepu.
Szkoda tylko że mięso już nie takie co dawniej.

[Obrazek: q2WwWkr.gif]
Odpowiedz
#22

To prawda ale ja to tłumaczę sobie tak, że nie samym mięsem człowiek żyje i jak nie zadowala mnie
wędlina, to sięgam po serek czy po warzywo. ubawa2

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#23

No nie samym... Do zakąski potrzebna i wódka... oczko

[Obrazek: q2WwWkr.gif]
Odpowiedz
#24

(24-10-2017, 12:41 )karbon napisał(a):  Szkoda tylko że mięso już nie  takie co dawniej.

Nie żałuj Karbonie.
Może było lepsze,ale uwędzone i wiszące przez pół roku na strychu,poukładane w wekach,odkrawane jako skwarki potrafiło się przejeść.
Zamrażarek jeszczem nie znali.
No i ten smród topionego smalca.

W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.

Odpowiedz
#25

Nie, nie Karbonku, nie miałam na myśli, takiego "jedzenia" :lol:

Robociku, mi się mięso, tak naprawdę, od dawna się przejadło no ale jem, bo i z warzyw nie ma dużego wyboru.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#26

Robociku takiego smalcu wytopionego ze słoniny jaką miały kiedyś świnie już nie kupisz. I nie jest do końca prawdą że do smażenia wieprzowiny olej jest lepszy od smalcu. Dobry schabowy jest właśnie usmażony na smalcu a nie na innym tłuszczu.

[Obrazek: q2WwWkr.gif]
Odpowiedz
#27

No dobra, wróćmy może do biednych świnek, bo w końcu, jesteśmy w dziale o zwierzątkach a nie w kulinarnym  ubawa2

Praca pod tytułem: „Myślące świnie: Recenzja porównawcza poznania, emocji i osobowości świń domowych.” („Thinking Pigs: A Comparative Review of Cognition, Emotion, and Personality in  Sus domesticus„)

Badania były finansowane przez Someone, Not Something i projekt Farm Sanktuarium – organizacje ratująca zwierzęta.  Someone, Not Something zajmuje się zagłębianiem nauki zajmującej się emocjami, inteligencją i niektórymi społecznymi zachowaniami zwierząt gospodarczych,  w celu zwiększenia współczucia i legalnej ochrony tych stworzeń.



Grupa skupia się na nie inwazyjnych badaniach naukowych. Publikacja kończy się wezwaniem do dalszych badań. Jak mówi Marino:
Cytat:Ostatecznie, w idealnym świecie ludzie użyli by tej informacji do zaprzestania jedzenia mięsa. Ale uważam, że powinniśmy być szczęśliwi dając ludziom wiedzę i pozwalając im dokonać własnej decyzji.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#28

...
Jak bym czytał Folwark zwierzęcy George’a Orwella
:smutek:

W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.

Odpowiedz
#29

Oj tam, oj tam, skąd wiesz, co naprawdę świnki myślą, może przeżywają to, że wiedzą z góry jaki żywot je czeka, bo
widzą, jak ich siostrę, brata, matkę, itd., ktoś na ich oczach zarzyna i może, nie rozumieją wcale tej idei, że po co ich
karmią jak potem i tak w bestialski sposób mordują a potem ludzie, jedzą te zwłoki.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#30

Ech,Hoguś,Hogan...

Cytat:Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

DO MIĘSOŻERCÓW

Dla nich ryby skrzelami pracują w szafliku,
mając na ustach ciszę i krwawiące rany.
Dla nich kuchnia rozbrzmiewa od wrzasku i krzyku
gardzieli podrzynanych i szyj ukręcanych.

Oni to piją grozę z krwią zabitej kaczki
i warzą głowy dzieci: zadziwionych cieląt.
Wypruwają wnętrzności, krzycząc: flaczki, flaczki,
i jedzą je w niedzielę, z rodziną się dzieląc.

Lubią wody na smaku bezradnych piszczeli,
wszechzwierzęce girlandy cynicznej kiełbasy,
krwawe raki z piekielnej wyjęte kąpieli
i baraniego ciała brązowe atłasy.

Rozsmarowują trupy na niewinnym chlebie,
obwąchują zająca, czy aby dość skruszał,
z martwym ozorem w zębach czują się jak niebie,
i do cudzego mózgu śmieje się im dusza.

Pożerają, dymiący, jak nowe cmentarze,
te stroskane przystawki, te gorzkie potrawy -
Karki im nabrzmiewają, obwisają twarze,
na których śmieszek hieny zawita trupawy.

Po pięknookiej sarnie nie noszą żałoby,
ale żrą ją na stypie, w dzień pogrzebu radcy,
i zezują miłośnie do gęsiej wątroby,
bujni brzuchem jedynie, a łysiną gładcy,
a twardzi tylko sercem - i w całej stolicy
głośni - ale mlaskaniem, smętni biesiadnicy.

W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości