Z tego co właśnie poczytałam w necie, to jednak wychodzi na to, że i Polacy pod względem zabijania, nie byli "święci".
Co do sporu i zabijania między Polakami a Ukraińcami, to już chyba nigdy nie dowiemy się, kto tak naprawdę
był winny lub kto choćby, powinien ustąpić. Można co jedynie, nadal dyskutować i wyciągać wszelkie brudy
a więc aby coś się zrównało, że Ukraińcy wcale nie są gorsi od Polaków, mogę przytoczyć fragment artykułu
z neta, na który natrafiłam przypadkiem:
„Pierwszy zastępca szefa wołyńskiej rady obwodowej Ołeksandr Pyrożyk i deputowany obwodowej rady Mykoła Dawydiuk odwiedzili leśny masyw w pobliżu wsi Hajowe (rejon kiwercki), gdzie latem 1943 roku odbył się
masowy mord na Ukraińcach dokonany przez polskich szowinistów i rosyjskich partyzantów. Deputowani chcą uwiecznić pamięć rozstrzelanych żołnierzy UPA i ludności cywilnej miejscowych wsi, stawiając na miejscu tragedii znak pamiątkowy."
„To była jedna z najbardziej dramatycznych i najmniej zbadanych stron wołyńskiej tragedii. Dramatyzm sytuacji polega na tym, że
do zbrojnego konfliktu między Polakami a Ukraińcami wtrącili się rosyjscy partyzanci, którzy zaczęli zabijać nieuzbrojonych ukraińskich cywili. W tym nierównym boju prawie 200 żołnierzy UPA próbowało wyprowadzić spod ognia oddziałów polskiej samoobrony nieuzbrojonych ukraińskich mieszkańców, a w tym czasie tak zwani „czerwoni” partyzanci zaszli Ukraińców od tyłu i zaczęli strzelać im w plecy.
W rezultacie zabito prawie 1500 bezbronnych Ukraińców. Dokładne miejsce rozstrzelania do tej pory nie było ustalone, na miejscu, gdzie masowo przelewała się krew naszych rodaków, dotąd nie było nawet jednego prawosławnego krzyża” – określił cel poszukiwawczej ekspedycji Ołeksandr Pyrożyk."
„Wielu historyków skłania się do tego, że „rzeź wołyńska” między Polakami a Ukraińcami była sprowokowana z Kremla."
Fragmenty pochodzą z tej strony:
http://www.mysl-polska.pl/550
"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"