Ocena wątku:
  • 14 głosów - średnia: 2.36
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Wołyń - tygiel katastrofy
#21

Znów uproszczenie. Nie "źli" ale też swoje winy mieliśmy. I to od końca XVI wieku.
Gdyby nacjonalizmy w Europie mie rozpętały się na przełomie XIX i XX, to może żylibyśmy w jednym miejscu razem.
Odpowiedz
#22

Rzeczywiście też mieliśmy swoje winy, też były pacyfikacje wsi, zerwane umowy, chociażby ta z kwietnia 1920r zerwana jednostronnie przez stronę polską z Ukraińską Republiką Ludową, było to korzystniejsze dla Polski ale Ukraińcy uznali to zerwanie jako zdradę, tym bardziej, że sumiennie wywiązywali się z umowy walcząc z poświęceniem ramię w ramię z Polakami przeciw bolszewikom...zerwanie paktu Piłsudski-Petlura przekreśliło marzenie Ukraińców o niepodległej Ukrainie a i internowani żołnierze, oficerowie niejednokrotnie byli źle traktowani przez niedawnych polskich sojuszników...to też był jeden z epizodów w dziejach, który nacjonaliści wykorzystali do krzewienia nienawiści.
Tylko nie tłumaczy to tak wyrafinowanego okrucieństwa na Polakach, zwłaszcza na dzieciach, nie mogę tego pojąć. sadsmut3
Odpowiedz
#23

PrzelotnyPtaku, oczywiście że to tylko uproszczenie  ubawa2

A ja się zastanawiam, czy Polacy nie byli tacy sami ale oczywiście, nasza historia, przemilczała by takie fakty.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#24

Myszko masz rację.
Tu nie ma usprawiedliwienia ani wytłumaczenia.

Ale wyjaśniam tło. To była walka o teren pod własne państwo, na którym żył drugi naród, państwo to kwestionujący i postrzegany jako silniejszy (gospodarczo, politycznie, cywilizacyjnie, kulturowo). A więc "zróbcie Lachom tak, by na Ukrainę nawet popatrzyć nie chcieli" - to cytat znanych słów, któregoś z liderów banderowskich.
Ten mechanizm znamy. Z naszej historii, cytat z Jaremy Wiśniowieckiego" Niech umierają tak, by czyli, że umierają"; i choćby z historii najnowszej (Bałkany, Uganda)
Odpowiedz
#25

Ciekawe jak potoczyłyby się losy Polski, gdyby nie traktat ryski zawarty w marcu 1921 r. między Polską a bolszewicką Rosją w wyniku którego Polska zdradziła Ukraińców, co przekreśliło szansę na utworzenie niepodległej Ukrainy a wzmocniło bolszewicką Rosję. Jakby prześledzić dokładnie ten fakt, to pewnie nie doszłoby do czwartego rozbioru Polski w wyniku paktu Ribbentrop - Mołotow, bo bolszewizm w Rosji byłby pokonany, nie byłoby w 1933r wielkiego głodu na Ukrainie jaki zafundowali im bolszewicy, nie byłoby  na rozkaz szefa NKWD  Nikołąja Jeżowa  ludobójstwa Polaków   zamieszkałych Związek Radziecki w wyniku którego zamordowano 111 tyś. ludzi, nie byłoby wymordowania elity państwa polskiego w Katyniu, nie byłoby  mordowania ludności polskiej przez Ukraińców na Wołyniu, bo mieliby swoje upragnione niepodległe państwo, a może nie byłoby III wojny?...może, może, może...można tak przypuszczać.
Prawdą jest, że w wielkiej polityce jeden nierozważny krok, może spowodować  lawinę nieprzewidzianych skutków dla narodu, dla narodów zhm
Odpowiedz
#26

Z tego co właśnie poczytałam w necie, to jednak wychodzi na to, że i Polacy pod względem zabijania, nie byli "święci".
Co do sporu i zabijania między Polakami a Ukraińcami, to już chyba nigdy nie dowiemy się, kto tak naprawdę
był winny lub kto choćby, powinien ustąpić. Można co jedynie, nadal dyskutować i wyciągać wszelkie brudy
a więc aby coś się zrównało, że Ukraińcy wcale nie są gorsi od Polaków, mogę przytoczyć fragment artykułu
z neta, na który natrafiłam przypadkiem:

„Pierwszy zastępca szefa wołyńskiej rady obwodowej Ołeksandr Pyrożyk i deputowany obwodowej rady Mykoła Dawydiuk odwiedzili leśny masyw w pobliżu wsi Hajowe (rejon kiwercki), gdzie latem 1943 roku odbył się masowy mord na Ukraińcach dokonany przez polskich szowinistów i rosyjskich partyzantów. Deputowani chcą uwiecznić pamięć rozstrzelanych żołnierzy UPA i ludności cywilnej miejscowych wsi, stawiając na miejscu tragedii znak pamiątkowy."


„To była jedna z najbardziej dramatycznych i najmniej zbadanych stron wołyńskiej tragedii. Dramatyzm sytuacji polega na tym, że do zbrojnego konfliktu między Polakami a Ukraińcami wtrącili się rosyjscy partyzanci, którzy zaczęli zabijać nieuzbrojonych ukraińskich cywili. W tym nierównym boju prawie 200 żołnierzy UPA próbowało wyprowadzić spod ognia oddziałów polskiej samoobrony nieuzbrojonych ukraińskich mieszkańców, a w tym czasie tak zwani „czerwoni” partyzanci zaszli Ukraińców od tyłu i zaczęli strzelać im w plecy. W rezultacie zabito prawie 1500 bezbronnych Ukraińców. Dokładne miejsce rozstrzelania do tej pory nie było ustalone, na miejscu, gdzie masowo przelewała się krew naszych rodaków, dotąd nie było nawet jednego prawosławnego krzyża” – określił cel poszukiwawczej ekspedycji Ołeksandr Pyrożyk."

„Wielu historyków skłania się do tego, że „rzeź wołyńska” między Polakami a Ukraińcami była sprowokowana z Kremla."

Fragmenty pochodzą z tej strony:  http://www.mysl-polska.pl/550

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#27

A to paskudny Kreml.Tak podpuszczać jednych na drugich.Kto to widział!

Szukanie przyczyn takich problemów proponuje zacząć od tych panów,których drukujemy na banknotach,stawiamy im pomniki,śpiewamy o nich pieśni i modlimy się do nich.

Bo w końcu dla mnie,nadwiślaka nie może być gorszy wróg niż jakiś Sasza z nad Dniepru.

W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.

Odpowiedz
#28

Ukraińcy pewnie winę zwalą na Rosjan i Polaków, Rosjanie na Ukraińców i Polaków a Polacy na Ukraińców i Rosjan.
I weź bądź tu mądry...

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#29

(25-10-2016, 10:11 )mysz napisał(a):  Ciekawe jak potoczyłyby się losy Polski, gdyby nie traktat ryski zawarty w marcu 1921 r. między Polską a bolszewicką Rosją w wyniku którego Polska zdradziła Ukraińców, co przekreśliło szansę na utworzenie niepodległej Ukrainy a wzmocniło bolszewicką Rosję. Jakby prześledzić dokładnie ten fakt, to pewnie nie doszłoby do czwartego rozbioru Polski w wyniku paktu Ribbentrop - Mołotow, bo   bolszewizm w Rosji byłby pokonany, nie byłoby w 1933r wielkiego głodu na Ukrainie jaki zafundowali im bolszewicy, nie byłoby  na rozkaz szefa NKWD  Nikołąja Jeżowa  ludobójstwa Polaków   zamieszkałych Związek Radziecki w wyniku którego zamordowano 111 tyś. ludzi, nie byłoby wymordowania elity państwa polskiego w Katyniu, nie byłoby  mordowania ludności polskiej przez Ukraińców na Wołyniu, bo mieliby swoje upragnione niepodległe państwo, a może nie byłoby II wojny?...może, może, może...można tak przypuszczać.
Prawdą jest, że w wielkiej polityce jeden nierozważny krok, może spowodować  lawinę nieprzewidzianych skutków dla narodu, dla narodów 

Problem w tym, że "biali"kwestionowali samo istnienie Polski i Piłsudski nie chciał dobijać bolszewików po "cudzie nad Wisłą". Gdybym wierzył, że można się było z "białymi" dogadać, to uznałbym doza gruby błąd, choć rozumiem uwarunkowania mentalne Piłsudskiego. Do tego były jeszcze plebiscyty,powstania śląskie, słabe poparcie,szczególnie Anglii, walka endecji Dmowskiego o jednolitą narodowo Polskę,zmęczenie narodu i potrzeba budowy państwa właściwie od zera... A jeszcze przy tym Petlura nie zdobył dość silnego poparcia Ukraińców i nie wychodziła mu budowa armii.

A takie "gdybanie":

Gdyby Chmielnicki w 1654 nie zawarł ugody perejasławskiej, to Rosja może by nie ruszyła na zachód, może nie podporządkowałaby sobie stopniowo ziem ukraińskich,możenie stałaby się 50 lat później mocarstwem,może historia świata potoczyłaby się inaczej.

A ugody może by nie było,gdyby "funkcjonariusze" państwa polskiego, możnowładcy polscy i rusińscy, chcieli traktować Kozaków i Ukraińców jak ludzi, gdyby powstała Rzeczpospolita Trojga Narodów.
Błedy, błedy, błędy....
Odpowiedz
#30

(25-10-2016, 17:26 )przelotnyptak napisał(a):  Gdyby Chmielnicki w 1654 nie zawarł ugody perejasławskiej, to Rosja może by nie ruszyła na zachód, może nie podporządkowałaby sobie stopniowo ziem ukraińskich,możenie stałaby się 50 lat później mocarstwem,może historia świata potoczyłaby się inaczej.

A ugody może by nie było,gdyby "funkcjonariusze" państwa polskiego, możnowładcy polscy i rusińscy, chcieli traktować Kozaków i Ukraińców jak ludzi, gdyby powstała Rzeczpospolita Trojga Narodów.
Błedy, błedy, błędy....
Były próby utworzenia Rzeczpospolitej Trojga Narodów w 1658 Unia Hadziacka. Ale było to próba utworzenia uni trupa ukraińskiego i prawie trupa RON (Rzeczpospolitej Obojga Narodów), przy rosnącej potędze Rosji, nie miało to najmniejszej szansy powodzenia.
Sprawa była przegrana już za króla Władysława IV, którego bardziej interesował tron szwecki niż tron carski.

Obowiązek obowiązkiem sygnatura musi posiadać tekst
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości