Mnie jest dobrze tu, gdzie jest. Nikt mi nie powie, że nie żyjemy w ciekawych czasach.
Może ewentualnie europejskie średniowiecze. Średnia życia niezbyt wysoka, czyli żyj krótko, ale intensywnie! Można było palić, gwałcić, mordować, pojechać sobie na jakąś wojenkę (najczęściej religijną) albo samemu zostać spalonym, zgwałconym, zabitym i polec w chwale na polu walki. Świetne czasy! Cały czas coś się działo, można było dawać upust testosteronowi. Teraz trzeba być kibolem, bić się na ulicach, kombinować, żeby policja nie złapała i jeszcze dożyć sędziwego wieku w towarzystwie nowotworów, udarów mózgu i zawałów serca. Bleeee...
Oczywiście w średniowieczu rządził feudalizm, więc wolałbym tam się przenieść jako jakiś rycerz czy szlachcic.