Ocena wątku:
  • 21 głosów - średnia: 2.81
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Czy krawat to brak wolności?
#11

Nie jest kłopotliwy jak tą czynność wykonujesz systematycznie.
W upały owszem jest kłopotliwy ale nie jest nadużyciem wtedy poluzowanie tego elementu ubrania.
Równie kłopotliwe mogą być stringi. I to o każdej porze roku. Ani to wygodne ani nie funkcjonalne. A znaczna część społeczeństwa korzysta z tego cudactwa...

[Obrazek: q2WwWkr.gif]
Odpowiedz
#12

(22-11-2017, 17:21 )ro_bot napisał(a):  Tak na marginesie Boldusiu....
Ciekawe tematy poruszasz.Tylko jak na mój umysł niezbyt sprecyzowane oczko


Daję wolność w myśleniu, w odpowiedzi, by każdy z nas sobie pomyślał tak jak chciał.
Dziękuję Ro_bot.
Odpowiedz
#13

(22-11-2017, 14:14 )Boldusia napisał(a):  "Mężczyzna nosił krawat, który kupiła mu partnerka. Codziennie rano zawiązywał go pod szyją.
Za każdym razem, gdy go zawiązuję, jestem jak na smyczy.'

Miłość nie sprowadza się do samego krawatu ale to miłe gdy ktoś obdarowany krawatem czy parą skarpet, nosi ów prezent.
Miło jest zobaczyć jak partner, mimo że się dusi od krawatu, to z miłości, poświęca się.] i go nakłada.
Widzę więc tu bardziej złożony problem. Po pierwsze, wyznacznik czy partner nas kocha. Czy partner jest gotów do
poświęceń a jeśli nie jest gotów do poświęcenia w tak błahej sprawie jak krawat, to jak może poświęcić się w większych
sprawach?
Kobieta chce wiedzieć, zawsze! Zawsze chce wiedzieć, czy partner ją kocha a jak On zbyt rzadko to mówi, to kobieta, jak
to kobieta, ucieka do kobiecych i bardziej alternatywnych metod, takich jak krawat.

Panowie! Zacznijcie częściej mówić Partnerce, że ją kochacie a przestanie kupować Wam krawaty.

Autor cytatu wskazuje, że albo akurat był wściekły na swoją partnerkę albo jej w ogóle nie kochał.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#14

Regularnie co najmniej przez miesiąc a nawet 3 musiałem mieć krawat w pracy. Nigdy nie nauczyłem się wiązać. Zawsze ktoś musiał mi wiązać. Znaczy raz zawiązał i potem tylko luzowałem i ściągałem. Dla mnie to tylko dodatkowy kłopot.
Odpowiedz
#15

(22-11-2017, 19:13 )Nebo napisał(a):  Regularnie co najmniej przez miesiąc a nawet 3 musiałem mieć krawat w pracy. Nigdy nie nauczyłem się wiązać. Zawsze ktoś musiał mi wiązać. Znaczy raz zawiązał i potem tylko luzowałem i ściągałem. Dla mnie to tylko dodatkowy kłopot.



Ze wszystkich odpowiedzi Panów, no z tym krawatem to źle jest.
Zastanawiające to.
Odpowiedz
#16

(22-11-2017, 18:59 )hogan napisał(a):  
(22-11-2017, 14:14 )Boldusia napisał(a):  "Mężczyzna nosił krawat, który kupiła mu partnerka. Codziennie rano zawiązywał go pod szyją.
Za każdym razem, gdy go zawiązuję, jestem jak na smyczy.'

Miłość nie sprowadza się do samego krawatu ale to miłe gdy ktoś obdarowany krawatem czy parą skarpet, nosi ów prezent.
Miło jest zobaczyć jak partner, mimo że się dusi od krawatu, to z miłości, poświęca się.] i go nakłada.
Widzę więc tu bardziej złożony problem. Po pierwsze, wyznacznik czy partner nas kocha. Czy partner jest gotów do
poświęceń a jeśli nie jest gotów do poświęcenia w tak błahej sprawie jak krawat, to jak może poświęcić się w większych
sprawach?
Kobieta chce wiedzieć, zawsze! Zawsze chce wiedzieć, czy partner ją kocha a jak On zbyt rzadko to mówi, to kobieta, jak
to kobieta, ucieka do kobiecych i bardziej alternatywnych metod, takich jak krawat.

Panowie! Zacznijcie częściej mówić Partnerce, że ją kochacie a przestanie kupować Wam krawaty.

Autor cytatu wskazuje, że albo akurat był wściekły na swoją partnerkę albo jej w ogóle nie kochał.


Mnie się też tak zdaje, że wkurzony jest.
Ten cytat zdziwił mnie, krawat utożsamiać do braku wolności, ale to też świadczy, że Ich nie rozumiem,
i tak sobie czasem myślę- kapryśni są, niczym panienka. Z tymi alternatywnymi metodami- o, to to!
Odpowiedz
#17

(22-11-2017, 19:13 )Nebo napisał(a):  Regularnie co najmniej przez miesiąc a nawet 3 musiałem mieć krawat w pracy. Nigdy nie nauczyłem się wiązać. Zawsze ktoś musiał mi wiązać. Znaczy raz zawiązał i potem tylko luzowałem i ściągałem. Dla mnie to tylko dodatkowy kłopot.

Ja się nauczyłem wiązać w wieku, chyba 12-13 lat, ja kupiłem ojcu w prezencie. Jednak nie lubię wiązać, też dopóki się da tylko luzuję.
Krawat zakładam w zasadzie tylko jak muszę założyć garnitur.
Odpowiedz
#18

No ja nie miałem takiego szczęścia. Dopiero na studniówkę musiałem mieć. Do tego wychowałem się bez ojca. Podejmowałem naukę, ale nic z tego. Nie wychodzi mi. Do wielu rzeczy mam manualny talent, nawet do rzeźby. Ale nie do wiązania krawata. Też chodzę jak muszę. Samo noszenie to nie problem, tylko to zakładanie...A jeszcze są różne te węzły i chyba tu też zależnie od sytuacji. Nie wiem po co tak komplikować sobie życie. Chyba zacznę kupować przypinane. Wyglądają podobnie a z założeniem mniej problemów.
Odpowiedz
#19

Chya założę temat o węzłach.
Nebo, nie wierzę że Ci nie wyjdzie. To kwestia wprawy.
Mąż (jeszcze wtedy nie) wjechał mi na ambicję, że każda idealna kobieta powinna umieć wiązać krawat. I się nauczyłam z książeczki za 2 zł. Ale na sobie nie potrafię wiązać.

"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze; 
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"



Odpowiedz
#20

(23-11-2017, 19:24 )Wąsatka napisał(a):  Chya założę temat o węzłach.
Nebo, nie wierzę że Ci nie wyjdzie. To kwestia wprawy.
Mąż (jeszcze wtedy nie) wjechał mi na ambicję, że każda idealna kobieta powinna umieć wiązać krawat. I się nauczyłam z książeczki za 2 zł. Ale na sobie nie potrafię wiązać.



Oj tam Wąsatko, wybacz Nebo, młody chyba jeszcze jest.
Krawat może kojarzyć się z węzłem, tak sobie myślę. Jeśli ktoś czuł np. że mu duszno w tym związku, że był zmuszany, robił coś czego nie lubił,
a kochał. A to że krawaty umiesz wiązać, to dobrze- dla kogoś kogo się kocha- warto.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości