Ocena wątku:
  • 12 głosów - średnia: 3.42
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Razem czy osobno
#11

W pewnym sensie może to i nowoczesność ale bardziej skłaniałabym się do tego, że w wielu przypadkach jest przymusem życia samemu.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#12

(30-07-2014, 14:25 )Roślinka napisał(a):  Hogan zgadzam się z tym w stu procentach ubawa
Lampart, narazie jest Ci tak dobrze, ale z czasem to co masz zszarzeje..czegoś zabraknie..
Ja wiem po sobie..jest fajnie, ale czasem brak czegoś..choćby wyjścia na tańce..

Chyba coś tu się pomieszało, piszecie o wyjściu na tańce, czy rozmowie choćby poprzez neta - zgoda, ale co to ma do życia razem czy osobno w sensie pary?

(30-07-2014, 14:42 )przelotnyptak napisał(a):  
(29-07-2014, 21:17 )Lampart napisał(a):  Rozmowa kobiety i mężczyzny to porozumiewanie się dwu całkiem odmiennych światów.
........... Drugim powodem oczywiście jest wygoda zarządzania krajem w którym społeczeństwo poprzez rząd może z cedować szereg obowiązków wzajemnie na partnerów; opieka, pochówek, obowiązek utrzymania, wychowania dzieci itp - a więc względy ekonomiczne.
..... Kiedy się tak zastanawiam nabieram, a właściwie mam przekonanie, że życie singla jest bardziej owocne.
Bardzo ryzykowne tezy.
Rzeczywiście światy kobiety i mężczyzny sa w pewnyj mierze bardzo odrębne.
Lecz tysiące lat istnienia czlowieka i ludzkości uksztaltowalo pewien spójny model biologiczny i socjologiczny oraz ekonomiczny a także kulturowy - pary róznopłciowe.

Jak pisałem tak to określa nauka zwana psychologią dokładnie;
Psychologia konfliktów - Chełpa, Witkowski

(30-07-2014, 14:42 )przelotnyptak napisał(a):  Sekwencja o cedowaniu czegoś poprzez rząd jest jawnie bezsensowna albo bardzo nieprecyzyjnie wyrażona.

Oj to jest dość jasne, życie w układzie małżeńskim daje korzyści państwu gdyż obniża koszta, wystarczy tylko popatrzeć na ilość zasiłków wypłacanych samotnym matkom. Korzenie współczesnych, zachodnioeuropejskich małżeństw sięgają do starożytności. Pierwotnie były one umową zawieraną nie tylko między narzeczonymi, ale całymi rodzinami. Uczucia nie grały tak wielkiej roli, liczył się charakter ekonomiczny związku. Rodzina zaś rządziły regionem , miastem państwem czyli polis taki jest pierwotny rodowód tej instytucji.

(30-07-2014, 14:42 )przelotnyptak napisał(a):  No i teraz pojawia sie "nowoczesność". Pary jednopłciowe traktowane jako pełnoprawne rodziny. Zjawisko singli. Pierwszą kwestie pominę, podchodże do tego tolerancyjnie, choc mam nadzieję, że pozostanie z prostych powodów biologicznych wąską mniejszością.

Na razie jest to tendencja wzrostowa dzisiaj co trzeci francuz tak żyje

(30-07-2014, 14:42 )przelotnyptak napisał(a):  Single.... w jakim sensie to życie jest bardziej owocne?
Kobiecie bez dzieci i męża łatwiej zrobić karierę? Tak. Zapytajmy potem kobiet 45-letnich o to czy dzieci im nie brakuje.

To sprawa bardzo indywidualna, a zrobić dziecko to żadna sztuka, bycie singlem tego nie wyklucza.

(30-07-2014, 14:42 )przelotnyptak napisał(a):  facetowi bez zony i dzieci łatwiej skakac z kwiatka na kwiatek i dorobic się Harleya? Tak. Zapytajmy tylko faceta 50-letniego czy nie ma wrzodów od żywienia się w fast-foodach.

No nie tu już pojechane, gotowanie przez kobietę to mit, najlepszymi kucharzami są mężczyźni i praktycznie w każdej restauracji kuchnia to personel męski. Okrasa, Kuroń, Pascal, Makłowicz, Ramsay i wielu wielu innych, jeśli facet ma lenia w... nie napisze gdzie, to faktycznie będzie kiepsko, ale tak samo można powiedzieć , że jak będzie leniem i nie będzie zarabiał to padnie z głodu. Tak więc ten argument do mnie nie trafia - jak nie będzie prał to będzie brudasem , no sorry ale to zwykłe LENISTWO

(30-07-2014, 14:42 )przelotnyptak napisał(a):  Rodzicowi samotnie wychowującemu dziecko jest łatwo (?) może nawet ekonomicznie opłacalnie? Tak. Zapytajmy potem to 20-letnie dziecko, czy mu nie brakowalo drugiego z rodziców.

No to jak to jest mają te single dzieci, czy nie bo wyżej napisałeś o tęskniących kobietach singlach za dziećmi. Dobra skupię się na owocności

Jak ktoś chce skakać po kwiatkach to jego sprawa ja idę o zakład, ze jeśli wyznaczymy czas np 20 lat na samorealizację zarówno zawodową jak i duchową kulturalną naukową itp to jeśli do testu przystąpi małżonek z rodzinką plus dwa lub trzy i singiel oboje dysponują porównywalna inteligencją - to po tych dwudziestu latach singiel choćby ze względu na ilość wolnego czasu pobije gościa na głowę. Na dodatek będzie żył spokojniej nie będzie musiał chodzić na kompromisy urządzi sobie mieszkanie jak chce, sprzątnie kiedy chce i napije się, kiedy chce i wróci do domu kiedy chce itp. To tak w uproszczeniu.
Odpowiedz
#13

Lampart.
Może Ty nie widzisz różnicy ale nie każda kobieta pójdzie na tańce z kimś, z kim nie jest w związku(niekoniecznie na papierku).
A więc ma to do wspólnego życia w związku tyle, że nie będąc właśnie w związku, nie ma się z kim wyjść na tańce.
Szukać mają takie kobiety czy mężczyźni na ulicy kogoś do tańca? Nie bardzo rozumiem jak Ty to widzisz bo Na przykład Roślinka nie jest już smarkulą, która lata po dyskotekach a tam zawsze goguś się wyrwie aby potańczyć. Co z resztą myślę tak samo.

Co do Francuzów to nie wiem jak jest u nich bo to dziwaczny kraj ale wiem, że w Polsce tak żyje co trzecia osoba.

Zrobić dziecko to nie sztuka, owszem. Sztuka jednak jest je wychować a bez pary tego nigdy się nie dokona. Zostaną zawsze jakieś braki, choćby w psychice dziecka.

I Twoje ostatnie zdanie czy zdania są powalające.
Nie wiem na jakim przykładzie to napisałeś ale to chyba jakaś patologia a nie normalna rodzina. W normalnej rodzinie nie ma kłótni, są jedynie sprzeczki, które są wskazane dla zdrowia psychicznego. Ten co wszystko kumuluje w sobie, wybucha zbyt późno co jest bardzo negatywne w skutkach. Natomiast przy małych sprzeczkach, można wszystko wyjaśnić.
I co to za związek jeśli sprzątam bo muszę, gotuję bo muszę, itd.? To chory związek! I tak można odczytać Twoje ostatnie zdanie. A związek nie tak wygląda. Związek to miłość, przyjaźń, zrozumienie i kompromis a nie walka.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#14

(30-07-2014, 21:39 )hogan napisał(a):  Lampart.
Może Ty nie widzisz różnicy ale nie każda kobieta pójdzie na tańce z kimś, z kim nie jest w związku(niekoniecznie na papierku).
A więc ma to do wspólnego życia w związku tyle, że nie będąc właśnie w związku, nie ma się z kim wyjść na tańce.
Szukać mają takie kobiety czy mężczyźni na ulicy kogoś do tańca? Nie bardzo rozumiem jak Ty to widzisz bo Na przykład Roślinka nie jest już smarkulą, która lata po dyskotekach a tam zawsze goguś się wyrwie aby potańczyć. Co z resztą myślę tak samo.

Ja jakbym chciał chodziłbym z gronem znajomych, bycie singlem nie może być mylone z samotnością i chyba to nic nadzwyczajnego czy odkrywam Amerykę? Nadal podtrzymuję, że tańce wyjście do knajpy, kina nie ma związku z byciem z kimś w związku.

(30-07-2014, 21:39 )hogan napisał(a):  Zrobić dziecko to nie sztuka, owszem. Sztuka jednak jest je wychować a bez pary tego nigdy się nie dokona. Zostaną zawsze jakieś braki, choćby w psychice dziecka.

Tu racja, choć znam wiele dzieci które wychowały się bez ojców czy matek i są zupełnie normalne - jeśli można tak napisać.

(30-07-2014, 21:39 )hogan napisał(a):  I Twoje ostatnie zdanie czy zdania są powalające.
Nie wiem na jakim przykładzie to napisałeś ale to chyba jakaś patologia a nie normalna rodzina.

W normalnej rodzinie powiadasz....ale to zwykłe uogólnienie.

(30-07-2014, 21:39 )hogan napisał(a):  W normalnej rodzinie nie ma kłótni, są jedynie sprzeczki, które są wskazane dla zdrowia psychicznego.

Czyli jak są ludzie zgodni i nie mają sprzeczek to są niezdrowi psychicznie ???

(30-07-2014, 21:39 )hogan napisał(a):  I co to za związek jeśli sprzątam bo muszę, gotuję bo muszę, itd.? To chory związek! I tak można odczytać Twoje ostatnie zdanie. A związek nie tak wygląda. Związek to miłość, przyjaźń, zrozumienie i kompromis a nie walka.

Chodzi własnie o te kompromisy, które ograniczają i własnie one powodują często sprzeczki czy wręcz awantury - napisałem ; Na dodatek będzie żył spokojniej nie będzie musiał chodzić na kompromisy urządzi sobie mieszkanie jak chce, sprzątnie kiedy chce i napije się, kiedy chce i wróci do domu kiedy chce itp. To tak w uproszczeniu.
Odpowiedz
#15

Oj Lamparciku, Lamparciku, coraz bardziej odnoszę wrażenie, że zgadzasz się ze mną lecz wolisz wprowadzić trochę zamętu w temacie. ubawa Czy dobrze myślę?

Z gronem znajomych owszem ale kobieta szanująca się, nie pójdzie potańczyć sama i to miałam na myśli i to także nadal będzie singielka. ubawa

Owszem, tu mogę zawsze dać przykład swego syna, jest chodzącym ideałem i nie jestem matką, której syn trzyma się rąbka spódnicy, On zna i moją rękę i moją stanowczość, także więc proszę nie stwierdzać, że każda matka zawsze chwali swoje dzieci. Tu zwyczajnie byłoby trzeba poznać mego syna a ja na obecną chwilę wiem tyle, że jestem z Niego dumna.

Nie, to nie jest zwykłe uogólnienie gdyż nic nie wspomniałam o każdej rodzinie lecz o rodzinie, którą Ty opisałeś. ubawa

Tego nie napisałam, moje myśli za dużo wyprzedzają to o czym się piszę a wiec dopiszę, że sprzeczki są dobre dla zdrowia psychicznego i dają pełny komfort w upuście wszelkich złości. Takie sprzeczki bardzo korzystnie można wywołać za pomocą poduszek w sypialni. ubawa
I z całą stanowczością mogę stwierdzić, że taka para będzie miała zdrowsze spojrzenie na każdy dylemat(mniejszy/większy, bez różnicy), niż para, która wszelkie nerwy kłębi w sobie.
Nerwy to nie choroba psychiczna, to ludzkie emocje o podłożu psychologicznym.

Czy bycie singlem w niczym Twoim zdaniem nie ogranicza?
Moim zdaniem jak o to chodzi, to w parze, jak też wśród singli są ograniczenia lecz na innym podłożu.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#16

(30-07-2014, 23:06 )hogan napisał(a):  Czy bycie singlem w niczym Twoim zdaniem nie ogranicza?
Moim zdaniem jak o to chodzi, to w parze, jak też wśród singli są ograniczenia lecz na innym podłożu.
Podaj te ograniczenia bo ja ich nie zauważam. Na marginesie nie da sie korzystać z forum ciągle mam komunikat że dns serwera nie odpowiada.
Odpowiedz
#17

- Na przykład takie ograniczenie, że w ciężkich chwilach jest zdany na siebie.
- Tłumaczenie się wokół, że jest się singlem z wyboru.
- Z wchodzeniem w związek jest taka łatwość, że zawsze można z niego wyjść, gorzej jest wyjść ze stanu singla.
- Z kolegami trudno otwarcie rozmawiać o kłopotach i zmartwieniach. Kobiety lubią takie rozmowy.
- bez kobiety singiel nie zwraca uwagi na drobiazgi a więc to minus dla mężczyzn singli ale nie dla kobiet singielek.
- kobieta singielka często potrzebuje męskich konkretów.

O DNS odpowiedziałam we właściwym wątku. ubawa

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#18

(31-07-2014, 3:54 )hogan napisał(a):  - Na przykład takie ograniczenie, że w ciężkich chwilach jest zdany na siebie.
- Tłumaczenie się wokół, że jest się singlem z wyboru.
- Z wchodzeniem w związek jest taka łatwość, że zawsze można z niego wyjść, gorzej jest wyjść ze stanu singla.
- Z kolegami trudno otwarcie rozmawiać o kłopotach i zmartwieniach. Kobiety lubią takie rozmowy.
- bez kobiety singiel nie zwraca uwagi na drobiazgi a więc to minus dla mężczyzn singli ale nie dla kobiet singielek.
- kobieta singielka często potrzebuje męskich konkretów.

O DNS odpowiedziałam we właściwym wątku. ubawa

Sorrki ale to dla mnie żądne wady.

(31-07-2014, 3:54 )hogan napisał(a):  - Na przykład takie ograniczenie, że w ciężkich chwilach jest zdany na siebie.

Po pierwsze, w ciężkich chwilach mam w nosie użalanie się nade mną, mam też rodzinę i przyjaciół i nie mam ochoty na kontakty z kimkolwiek

(31-07-2014, 3:54 )hogan napisał(a):  - Tłumaczenie się wokół, że jest się singlem z wyboru.

śmiesznym dla mnie jest minus jaki podajesz - że muszę się komuś tłumaczyć, bo jestem singlem z wyboru - no chyba jedynie przeciwnikom takiego życia ale sorry nie mam takich znajomych.

(31-07-2014, 3:54 )hogan napisał(a):  - Z wchodzeniem w związek jest taka łatwość, że zawsze można z niego wyjść, gorzej jest wyjść ze stanu singla.

Dlaczego?

(31-07-2014, 3:54 )hogan napisał(a):  - Z kolegami trudno otwarcie rozmawiać o kłopotach i zmartwieniach. Kobiety lubią takie rozmowy.

To mity :-) sądzisz, że faceci nie potrafią rozmawiać :-)

(31-07-2014, 3:54 )hogan napisał(a):  - bez kobiety singiel nie zwraca uwagi na drobiazgi a więc to minus dla mężczyzn singli ale nie dla kobiet singielek.

O jakich Ty drobiazgach piszesz???

(31-07-2014, 3:54 )hogan napisał(a):  - kobieta singielka często potrzebuje męskich konkretów.

Jakich konkretów???
Odpowiedz
#19

Jak dlaczego? Dlatego, że do tego łatwiej jest się przyzwyczaić i w chwili gdy chce się ten stan zmienić, to ma się wiele obaw.

Tak, faceci potrafią rozmawiać ale o du... Maryni a nie na przykład o tym, że coś mu boli, że jest mu źle, że ma osobiste inne problemy o których właśnie z kumplem nie pogada, bo by go wyśmiał. Z kobietą może o tym porozmawiać bo kobieta to rozumie, faceci nie rozumieją albo wstydzą się o tym mówić.

Drobiazgi, czyli na przykład dobranie odpowiedniej koszuli do krawata, czy paska do butów, itp. Nie znam mężczyzny, który nie miałby z tym problemów, w tym kobiety zawsze były lepsze jako stylistki.

Kobieta potrzebuje takich konkretów, że jak rura się zapcha a on jest obok to wystarczy powiedzieć to on się tym zajmie albo złapie gumę...

I nie piszę, że zawsze tak jest a na pewno nie pisałam tego odnośnie Ciebie bo Ciebie nie znam. ubawa Pisałam z moich obserwacji singli i mego życia jako singielki.

"Tonący w kłamstwie, cynizmu się chwyta"
Hogan- Izabela
"Buzie widze w tym tenczu!"
Odpowiedz
#20

Lampart napisz nam proszę, jesteś singlem prawda ?
Pisałeś, że masz wszystko co Ci do szczęścia potrzebne..napisz tak szczerze..naprawde masz wszystko ?
Myślałeś, że może nadejść czas, że zaniemożesz i będzie ktoś musiał się np Tobą zająć ?

Człowiek nie jest stworzony do klęski... Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać..

[Obrazek: 29upzx4.gif]
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości