22-04-2018, 9:59
Mnie się wszystkie podobają.
Freddie wyprzedził swój czas, jego głos właściwie nie miał skali. Mało jest artystów sięgających Jego możliwości.
Innuendo- ostatnia płyta, zresztą też mam wszystkie. I duet z Monserrat Caballe, ich Barcelona ,czy How Can I Go On Live.
Jego głos był piękny, zapadł głęboko w pamięci i duszy.
Freddie wyprzedził swój czas, jego głos właściwie nie miał skali. Mało jest artystów sięgających Jego możliwości.
Innuendo- ostatnia płyta, zresztą też mam wszystkie. I duet z Monserrat Caballe, ich Barcelona ,czy How Can I Go On Live.
Jego głos był piękny, zapadł głęboko w pamięci i duszy.


