19-04-2018, 13:04
Mnie nie przeszkadza, ale tu też ważny jest kontekst.
Jeśli ktoś zdrabnia, by np. kłopot jest kłopocikiem- to jest zaklinanie rzeczywistości.
Infantylizacja osoby, by ją poniżyć np. ta pani w tym śmiesznym małym kapelusiku, ten pan w tej dziwnej ortalionowej kurteczce.
I zdrobnienia, by podkreślić czyjąś wartość, np. cenionej lub kochanej osoby, tu czemu nie.
Wszystko zależy od kontekstu, wyważenia wymaga, co jest przesadą a co nie.
Pisząc coś używam więcej synonimów.
Jeśli ktoś zdrabnia, by np. kłopot jest kłopocikiem- to jest zaklinanie rzeczywistości.
Infantylizacja osoby, by ją poniżyć np. ta pani w tym śmiesznym małym kapelusiku, ten pan w tej dziwnej ortalionowej kurteczce.
I zdrobnienia, by podkreślić czyjąś wartość, np. cenionej lub kochanej osoby, tu czemu nie.
Wszystko zależy od kontekstu, wyważenia wymaga, co jest przesadą a co nie.
Pisząc coś używam więcej synonimów.


