16-04-2018, 7:26
Chyba postawiłabym na WIECZNOŚĆ. W sensie, żeby żyć wiecznie.
Jak żyłabym wiecznie, to wiadomo, że musiałyby być metody na samouzdrawianie czy jakiś lek, który dawałby kopa do życia.
Później, żyjąc wiecznie, można dojść do perfekcji jak zdobyć pracę i pieniądze. Czyli byłoby wszystko.
Jak żyłabym wiecznie, to wiadomo, że musiałyby być metody na samouzdrawianie czy jakiś lek, który dawałby kopa do życia.
Później, żyjąc wiecznie, można dojść do perfekcji jak zdobyć pracę i pieniądze. Czyli byłoby wszystko.


