11-04-2018, 7:50
Lubię koty, ale nie mogę ich mieć.
Jestem uczulona, nie na sierść, tylko na zadrapanie. Jeśli tak się stanie, to mam zakażenie. Kiedyś tak to często, w dzieciństwie koty były.
A do żadnej partii się nie piszę, nigdy nie należałam i należeć nie będę. Jedyne to z czym się identyfikuję to wiara, ale to wiadomo.
Kot to arystokrata, chadza własnymi drogami.
Pana się nie słucha, mruczy taki sobiepanek, i jak takiego nie kochać?
Jestem uczulona, nie na sierść, tylko na zadrapanie. Jeśli tak się stanie, to mam zakażenie. Kiedyś tak to często, w dzieciństwie koty były.
A do żadnej partii się nie piszę, nigdy nie należałam i należeć nie będę. Jedyne to z czym się identyfikuję to wiara, ale to wiadomo.
Kot to arystokrata, chadza własnymi drogami.
Pana się nie słucha, mruczy taki sobiepanek, i jak takiego nie kochać?


