20-09-2014, 13:47
![[Obrazek: 3lzlaeft.jpg]](http://s7.directupload.net/images/140920/3lzlaeft.jpg)
Naukowcy zajmujący się badaniem zjawiska śmierci klinicznej, której często towarzyszą rozmaite wizje, wskazują, że relacje osób,
których wspomnienia mają charakter traumatyczny, mogący wskazywać, że zamiast do nieba wędrowały w stronę piekła, bardzo
różnią się od siebie - o ile w przypadku ludzi, którzy twierdzą, że kierowali się w stronę nieba, przewijają się te same motywy, to w
przypadku tych, którzy byli o krok od piekła, nic nie rysuje się już w sposób tak jednorodny.
Ludzie, którzy otarli się - jak się im wydaje - o krainę wiecznego potępienia, wskazywali w swoich relacjach na inny wymiar cierpienia,
jakie ich dotykało - niektórzy mówili o mękach fizycznych; inni o bólu duchowym.
U jednych obraz piekła był zbliżony do tego znanego ze źródeł kulturowych - pojawiał się w nim nawet ogień i gorąco.
U innych wizja ta znacząco odbiegała od spopularyzowanego w kulturze i sztuce wizerunku.
Co ciekawe, nie brakuje naukowców, który wskazują na to, że wizja piekła w doświadczeniach NDE może być znacznie bardziej powszechna, niż to się niektórym wydaje.
Ale w związku z tym, że są one nazbyt bolesne, mogą być spychane przez pacjentów do ich podświadomości.
Teorię taką wysnuł Maurice Rawlings, lekarz, autor książki "Życie po życiu", która stała się światowym bestsellerem, a opisywała niezwykłe relacje osób, które twierdziły, że w czasie śmierci klinicznej przeżyły coś niezwykłego.
Naukowiec napisał również inną książkę, zatytułowaną "To Hell and Back" ("Do piekła i z powrotem"), w której wykazał, że nie
wszystkie przypadki związane ze śmiercią kliniczną są pozytywne.
Wielu pacjentów uważa, że podczas balansowania na granicy życia i śmierci otarli się o prawdziwe piekło.
Do powyższych wniosków skłoniła Rawlingsa, psychologa i kardiologa, historia jednego z pacjentów, który znajdując się w stanie
zapaści, najwyraźniej przechodził przez piekło.
I to w sposób dosłowny.
Lekarz stwierdził, że jego znajdujący się w stanie krytycznym pacjent co chwilę odzyskiwał przytomność.
W chwilach, gdy wracała mu świadomość, chory opisywał katusze, przez jakie przechodził, błagał o ratunek i wyrwanie go z
obfitującego w tortury stanu.
Po jakimś czasie, kiedy pacjent wrócił do siebie, okazało się, że niewiele pamięta z traumy, która towarzyszyła jego zawieszeniu na
granicy życia i śmierci.
Chodzi o to, aby umrzeć młodo, najpóźniej jak się da.


