19-02-2018, 1:46
Dwa sny jednej nocy.
Pierwszy: Miałam jakiegoś robala w nodze, widziałam jak się wił i był grubości nitki wełnianej i długości może z metr. :zdziwienieke:
Krzyczałam żeby rozkroili mi nogę i go wyciągnęli.
Drugi: Ścigałam jakąś dłużniczkę, co wymigiwała się od oddania kasy, tłumacząc, że nie ma kasy.
Zrobiłam u niej w sklepie "remanent" i w jakimś pudełku znalazłam paragon z kupna butów dla dziecka na sumę 346 zł.
No i wtedy nastał całkowity "remanent"(czyt. demolka sklepu).
Pierwszy: Miałam jakiegoś robala w nodze, widziałam jak się wił i był grubości nitki wełnianej i długości może z metr. :zdziwienieke:
Krzyczałam żeby rozkroili mi nogę i go wyciągnęli.
Drugi: Ścigałam jakąś dłużniczkę, co wymigiwała się od oddania kasy, tłumacząc, że nie ma kasy.
Zrobiłam u niej w sklepie "remanent" i w jakimś pudełku znalazłam paragon z kupna butów dla dziecka na sumę 346 zł.
No i wtedy nastał całkowity "remanent"(czyt. demolka sklepu).


