02-02-2018, 18:19
To z poświęcenia dla rodziny. Po czasie mało doceniane.
Z natłoku obowiązków "tzw. kura"nie ma czasu dla siebie i epizod jak z filmów o takiej tematyce. Mąż widuje zadbane kobiety w pracy (często flirtując), dzieci inne matki (które nie chcą być tymi "kurami") co to zabierają ich do kina, teatru itd...
Ale z drugiej strony to mąż i dzieci nie doceniają tego co mają.
Niby stereotypy ale tak często jest że jak mąż czy dziecko zachoruje to żona ("kura") przy nim biega a nie ta "fajna Kasia z działu kadr" i nie pomoże w odrabianiu lekcji ten Józio czy Jola co na przerwach w szkole adoruje tylko ta "kura domowa" co odda swoje zdrowie byle rodzina była zadowolona. Zrezygnuje z fryzjera bo nie ma kiedy umówić się na wizytę. Toż grafik zajęty przez wszystkie dni, tygodnie, miesiące, lata...
Z natłoku obowiązków "tzw. kura"nie ma czasu dla siebie i epizod jak z filmów o takiej tematyce. Mąż widuje zadbane kobiety w pracy (często flirtując), dzieci inne matki (które nie chcą być tymi "kurami") co to zabierają ich do kina, teatru itd...
Ale z drugiej strony to mąż i dzieci nie doceniają tego co mają.
Niby stereotypy ale tak często jest że jak mąż czy dziecko zachoruje to żona ("kura") przy nim biega a nie ta "fajna Kasia z działu kadr" i nie pomoże w odrabianiu lekcji ten Józio czy Jola co na przerwach w szkole adoruje tylko ta "kura domowa" co odda swoje zdrowie byle rodzina była zadowolona. Zrezygnuje z fryzjera bo nie ma kiedy umówić się na wizytę. Toż grafik zajęty przez wszystkie dni, tygodnie, miesiące, lata...


