02-02-2018, 17:25
Kura to kura czyli ptak.
Kobieta zajmująca się domem to skarb. Często także ciężki zawód i harówka (to tak odnośnie tematu w innym dziale).
Bardzo często niedoceniane. Robią wszystko albo i więcej żeby rodzina była zadowolona. Przechodzi to w codzienność i "kura domowa" (nie lubię tego określenia ale taki tytuł wątku) po pewnym czasie jest niezauważalna jako człowiek a bardziej jako robot, maszyna domowa itd... Skutkiem jest rozleniwienie członków rodziny bo "kura" im się bardziej stara tym rodzina mniej pomaga i nie widzi tej wykonywanej ciężkiej pracy. NIEDOCENIANIE SKARBU JAKI SIĘ POSIADA!!!
Dopiero jak u "kury" nastąpi zmęczenie materiału np. w postaci choroby i nie jest w stanie wykonywać swoich codziennych prac to dopiero w domu rodzina zauważa że funkcjonować bez "kury" się nie da. Katastrofa!!! Nikt nie chce przejąć obowiązków bo to za bardzo heroiczna praca. Każdy z członków rodziny woli swoje codzienne zajęcia bo lżej, wygodniej itd... Był czas się "ustawić"...
Oczywiście nie zawsze tak jest jak wyżej napisałem. Ale bardzo często. A wystarczy jak każdy z członków rodziny choć troszeczkę codziennie pomoże i sytuacja że "kura-maszyna domowa" się nie wyeksploatuje jest coraz większa...
Kobieta zajmująca się domem to skarb. Często także ciężki zawód i harówka (to tak odnośnie tematu w innym dziale).
Bardzo często niedoceniane. Robią wszystko albo i więcej żeby rodzina była zadowolona. Przechodzi to w codzienność i "kura domowa" (nie lubię tego określenia ale taki tytuł wątku) po pewnym czasie jest niezauważalna jako człowiek a bardziej jako robot, maszyna domowa itd... Skutkiem jest rozleniwienie członków rodziny bo "kura" im się bardziej stara tym rodzina mniej pomaga i nie widzi tej wykonywanej ciężkiej pracy. NIEDOCENIANIE SKARBU JAKI SIĘ POSIADA!!!
Dopiero jak u "kury" nastąpi zmęczenie materiału np. w postaci choroby i nie jest w stanie wykonywać swoich codziennych prac to dopiero w domu rodzina zauważa że funkcjonować bez "kury" się nie da. Katastrofa!!! Nikt nie chce przejąć obowiązków bo to za bardzo heroiczna praca. Każdy z członków rodziny woli swoje codzienne zajęcia bo lżej, wygodniej itd... Był czas się "ustawić"...
Oczywiście nie zawsze tak jest jak wyżej napisałem. Ale bardzo często. A wystarczy jak każdy z członków rodziny choć troszeczkę codziennie pomoże i sytuacja że "kura-maszyna domowa" się nie wyeksploatuje jest coraz większa...


