Ocena wątku:
  • 10 głosów - średnia: 2.9
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Tłumaczenie "własnej choroby"
#4

(01-02-2018, 14:10 )hogan napisał(a):  Patrzeć na chore dziecko, tym bardziej niemowlaka, to coś okropnego.
Ja mówię zawsze, że "zwierzę i niemowlak, nie ma języka, nie powie z czym się boryka"- to moje własne powiedzenie.
Dorosły pójdzie do lekarza co najmniej albo tabletki łyknie...

No ale tu bardziej chciałabym podyskutować o tym rzekomym "chorym społeczeństwie".
Czy oby nie za często nazywamy coś chorym, nie będąc lekarzami, specjalistami, stawiamy diagnozę.

Ja  bym  nie nazywała że  jesteśmy chorzy  , a  podtruwani   przez  żywność  jaką  musimy  spożywać  chcąc  czy nie , jeść  coś   trzeba .

A   co  do  dzieci  i zwierząt  to  jest  bardzo  ciężko patrzeć  na chore   dziecko  lub  zwierzątko .  Dobry  człowiek  obserwuje   i   wypatrzy , że  coś  nie  tak  .  Są  domy  gdzie  w ogóle  nie zwraca  sie uwagi   na  dziecko  czy  zwierze  , są  to  najczęściej patologie .
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku
Tłumaczenie "własnej choroby" - przez hogan - 31-01-2018, 22:11
RE: Tłumaczenie "własnej choroby" - przez Zuzanna - 01-02-2018, 14:03
RE: Tłumaczenie "własnej choroby" - przez hogan - 01-02-2018, 14:10
RE: Tłumaczenie "własnej choroby" - przez Zuzanna - 01-02-2018, 21:07
RE: Tłumaczenie "własnej choroby" - przez Siwy - 01-02-2018, 22:10
RE: Tłumaczenie "własnej choroby" - przez hogan - 01-02-2018, 23:26

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości