17-01-2018, 11:11
W zasadzie powinno to być w dziale Humanitarne,ale już nie wiem.
Jak tu zacząć...?
Czterdzieści lat temu wstecz lekarz stwierdziwszy chorobę nieuleczalną odwiedzając pacjenta wrzeszczał od progu:
Cudownie!Nabierasz sił i wyglądasz sto razy lepiej od ostatniej mojej wizyty!
_..._
Ostatnio Mój znajomy zaczął kasłać i poszedł na rentgena klatki.
Lekarka rzuciwszy okiem na zdjęcie wrzasnęła
Toż to nowotwór zaawansowany.
Badania potwierdziły diagnozę.
Chcesz pan chemię?Ale zaznaczam,że męczarnie będą okropne.I tu nastąpił wykład wszelkich niedogodności związanych z bezskutecznymi próbami leczenia nowotworów.
O co mi chodzi...
Przysięga Hipokratesa zobowiązuje nie szkodzić chorym.
Pomijam fakt,że od czasu odzyskania wolności byłem zmuszony do coroczntch prześwietleń.
Teraz nikt się nie przejmuje czyimiś płucami.Wrzucane co miesiac pieniądze na te fundusze zdrowotne idzie lepiej zutylizować.
Ciekawi mnie, czy Waszym zdaniem w nieuleczalnych przypadkach jesteście za prawdą czy kłamstwem?
Lepiej chorego budować dając nadzieję,czy oszczędzić mu cierpień?
(ponoć śmierć idzie wyczuć zdaleka)
Jak tu zacząć...?
Czterdzieści lat temu wstecz lekarz stwierdziwszy chorobę nieuleczalną odwiedzając pacjenta wrzeszczał od progu:
Cudownie!Nabierasz sił i wyglądasz sto razy lepiej od ostatniej mojej wizyty!
_..._
Ostatnio Mój znajomy zaczął kasłać i poszedł na rentgena klatki.
Lekarka rzuciwszy okiem na zdjęcie wrzasnęła
Toż to nowotwór zaawansowany.
Badania potwierdziły diagnozę.
Chcesz pan chemię?Ale zaznaczam,że męczarnie będą okropne.I tu nastąpił wykład wszelkich niedogodności związanych z bezskutecznymi próbami leczenia nowotworów.
O co mi chodzi...
Przysięga Hipokratesa zobowiązuje nie szkodzić chorym.
Pomijam fakt,że od czasu odzyskania wolności byłem zmuszony do coroczntch prześwietleń.
Teraz nikt się nie przejmuje czyimiś płucami.Wrzucane co miesiac pieniądze na te fundusze zdrowotne idzie lepiej zutylizować.
Ciekawi mnie, czy Waszym zdaniem w nieuleczalnych przypadkach jesteście za prawdą czy kłamstwem?
Lepiej chorego budować dając nadzieję,czy oszczędzić mu cierpień?
(ponoć śmierć idzie wyczuć zdaleka)
W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę a o to, by nauczyć się tańczyć w deszczu.


