14-01-2018, 21:10
Miałam tak samo. Wcześniej miałam suczkę z owczarkowatych i nie było mowy żebym gdziekolwiek mogła z nią się poruszać, bo wszędzie krzywo patrzyli. Faktem jest, że miała temperament i charakterek ale sama o tym wiedziałam i zdawałam sobie sprawę z tego, gdzie mogę z nią iść a gdzie nie lecz mimo wszystko, ludzie potrafili "uszczęśliwić" Teraz mam Labradora i chodzę z nim gdzie tylko chcę bo powiedziałam sobie po pierwsze- pełno biega bezdomnych psów i nikt nie ma pretensji o to gdzie chodzą i co robią a ja mam psa zadbanego i go pilnuję i mam zabronić wejść do jeziora albo do sklepu bo nie mogę go pod sklepem zostawić, ze względu na bezdomne psy. Szkoda mi tych psów ale to nie jest mój problem, tylko miasta. Jak kiedyś pod moim domem, biegały trzy ogromne psy(jeden Owczarek, drugi Anatolian i trzeci mieszaniec chyba z wyżłem) za małą suczką przy cieczce, to obdzwoniłam wszelkie możliwe punkty w okolicy, czyli straż miejską, policję a nawet burmistrza i nikt nie zareagował, to ja mam mieć wątpliwości co do chodzenia z psem gdzie chcę? Za każdym razem jak wychodzę, to rozglądam się w obawie, że gdzieś będzie jakiś pies i może dojść do scysji.
Ani to dobre dla mnie ani dla psa i dopóki powiedziałam, nie zrobią porządku z bezdomnymi psami, to ja ze swoim będę chodziła gdzie chcę a teraz, ta ustawa, to wielka niespodzianka, z której jestem bardzo zadowolona. Teraz tylko jeszcze trzeba poinformować o tym wszystkich przeciwników psów, bo z pewnością będą się burzyli, dopóki nie zdadzą sobie sprawy o zmianach.
Ani to dobre dla mnie ani dla psa i dopóki powiedziałam, nie zrobią porządku z bezdomnymi psami, to ja ze swoim będę chodziła gdzie chcę a teraz, ta ustawa, to wielka niespodzianka, z której jestem bardzo zadowolona. Teraz tylko jeszcze trzeba poinformować o tym wszystkich przeciwników psów, bo z pewnością będą się burzyli, dopóki nie zdadzą sobie sprawy o zmianach.


