30-11-2017, 15:52
(30-11-2017, 15:35 )hogan napisał(a): Nie bardzo rozumiem o co w tym chodzi, bo podajesz cytat o miłości do bliźniego i o tym, że nie jesteśmy
godni za swoje grzechy nawet przebywać w pobliżu Jezusa a piszesz o życzliwości dla siebie.
Jak mam to zrozumieć i do tego się odnieść?
O mowę ciała.
To co robi Piotr, jest prawdziwsze niż to co mówi. Bo tak naprawdę, czy on chce odejścia Jezusa, chyba nie. Niewiara w siebie, w to,
że jest wart miłości, jest wartościowy. Czasem my też tak mamy, że patrząc na siebie w lustro, nie widzimy, nie wierzymy w swoją wartość.
Nie wierzymy że zasługujemy na akceptację, na udany związek, na dobre życie. Ja? Nie, ktoś taki?
Życzliwość dla siebie, przyjaźń ze sobą, kiedy ona jest, i czy jest?



