28-11-2017, 17:48
Podłość, wiem że jest.
Pocałunek to miłość, i niech on dzisiaj będzie, niech trwa.
Wiersz spóźniony napiszę, jesienną przełamię ciszę.
Na próżno już, słyszę budzika poranny alert,
ta codzienność woła, nie woła? Czy ją słyszysz.
Pod powieką sen jak ćma natrętna krzyczy,
pamięć i przeszłość wraca wciąż i zatacza koła.
Na horyzoncie w palecie zórz słońce wschodzi,
choć dzisiaj przecież mróz.
Między konarami wiatr cicho przemyka, gałęzie trąca,
za chwilę w południowej mgle wykąpie światło miesiąca.
Rozbudzone ptaki poszybują hen na ukwiecone łąki,
by słońca znowu poszukać.
Chmury niczym korytarzy zmarszczek przemierzą, jak życia utracone lata.
Potem w ciszy twarzy zastygną, radość utrwalą, choć ona dziś trochę spłowiała.
Jutro jasne życie wybiorę, nawlokę na dziurawe myśli pamięci,
teraz one są wtulone gdzieś tam głęboko, między serce.
Potem zajmiemy się czasem, wiem, że czas też zajmie się nami.
Pójdę tam, w te pachnące łąką wiosenne powietrze, tam gdzie jest szczęście,
i ono może zacznie się uśmiechać, chciałabym, by jak najczęściej.
Pocałunek to miłość, i niech on dzisiaj będzie, niech trwa.
Wiersz spóźniony napiszę, jesienną przełamię ciszę.
Na próżno już, słyszę budzika poranny alert,
ta codzienność woła, nie woła? Czy ją słyszysz.
Pod powieką sen jak ćma natrętna krzyczy,
pamięć i przeszłość wraca wciąż i zatacza koła.
Na horyzoncie w palecie zórz słońce wschodzi,
choć dzisiaj przecież mróz.
Między konarami wiatr cicho przemyka, gałęzie trąca,
za chwilę w południowej mgle wykąpie światło miesiąca.
Rozbudzone ptaki poszybują hen na ukwiecone łąki,
by słońca znowu poszukać.
Chmury niczym korytarzy zmarszczek przemierzą, jak życia utracone lata.
Potem w ciszy twarzy zastygną, radość utrwalą, choć ona dziś trochę spłowiała.
Jutro jasne życie wybiorę, nawlokę na dziurawe myśli pamięci,
teraz one są wtulone gdzieś tam głęboko, między serce.
Potem zajmiemy się czasem, wiem, że czas też zajmie się nami.
Pójdę tam, w te pachnące łąką wiosenne powietrze, tam gdzie jest szczęście,
i ono może zacznie się uśmiechać, chciałabym, by jak najczęściej.


