27-11-2017, 18:10
(27-11-2017, 17:23 )hogan napisał(a): Ludziom w głowach się przewraca, jak by nie mieli większych zmartwień.
Przewraca się? Tak, z pewnością.
Campo di Fiori, pełen kwiatów, śmiechu, słońca plac w Rzymie, gdzie rozgrywa się ludzka tragedia.
Potem 300 lat po, za murami, na oczach innych ludzi, dobiegają odgłosy walki, krzyku, cierpienia i śmierci. A dalej tam, dźwięki karuzeli,
tłumy śmieją się w "czas pięknej niedzieli", łapią w powietrzu "czarne latawce"- to pogorzeliska z getta.
I teraz " symboliczne powieszenie ludzi"- też tyle lat po. Jak historia kołem się toczy, nie można być obojętnym.
W Rzymie na Campo di Fiori
Kosze oliwek i cytryn,
Bruk opryskany winem
I odłamkami kwiatów.
Różowe owoce morza
Sypią na stoły przekupnie,
Naręcza ciemnych winogron
Padają na puch brzoskwini.Tu na tym właśnie placu
Spalono Giordana Bruna,
Kat płomień stosu zażegnął
W kole ciekawej gawiedzi.
A ledwo płomień przygasnął,
Znów pełne były tawerny,
Kosze oliwek i cytryn
Nieśli przekupnie na głowach.Wspomniałem Campo di Fiori
W Warszawie przy karuzeli,
W pogodny wieczór wiosenny,
Przy dźwiękach skocznej muzyki.
Salwy za murem getta
Głuszyła skoczna melodia
I wzlatywały pary
Wysoko w pogodne niebo..Czasem wiatr z domów płonących
Przynosił czarne latawce,
Łapali skrawki w powietrzu
Jadący na karuzeli.
Rozwiewał suknie dziewczynom
Ten wiatr od domów płonących,
Śmiały się tłumy wesołe
W czas pięknej warszawskiej niedzieli.(....) Czesław Miłosz.


