26-11-2017, 13:09
Fajnie napisane Hogan, jestem pod wrażeniem.
Coś w tym jest, że codziennie w tym pędzie do pracy, gdzieś do spraw ważnych bardzo i tych mniej,
blaknie nam jakoś radość życia, gesty istotne rozmywają się. Wszystko jest po coś, i rozlana kawa, zepsuty komputer.
Lubię deszcz, morze. Cecha charakterystyczną nadmorskich miejscowości jest to, że prawie zawsze wieje.
O wiele łatwiej jest z wiatrem iść. Trudniej pod wiatr, gdy lód szczypie w oczy, deszcz zacina, ale warto.
To tak jak z miłością- warto zaufać.
Wdzięczna jestem Mamie, za to kim jestem.
Pamiętam o Tobie, każdego dnia,
chodzę na grób, bo Ciebie już nie ma.
To Ty mnie urodziłaś, wychowałaś,
to Ty pokazałaś mi drogę do mojego Boga.
Czasami widzę, jak co rano do kuchni idziesz, by zrobić sobie poranną kawę,
zaglądasz do mnie, kołdrę poprawiasz, delikatnie, obudzić nie chcesz.
Uśmiecham się wtedy do wspomnień, śmieje się moja dusza i oczy,
bo widzę tańczącego ptaka na wietrze ze skrzydłami Anioła.
Coś w tym jest, że codziennie w tym pędzie do pracy, gdzieś do spraw ważnych bardzo i tych mniej,
blaknie nam jakoś radość życia, gesty istotne rozmywają się. Wszystko jest po coś, i rozlana kawa, zepsuty komputer.
Lubię deszcz, morze. Cecha charakterystyczną nadmorskich miejscowości jest to, że prawie zawsze wieje.
O wiele łatwiej jest z wiatrem iść. Trudniej pod wiatr, gdy lód szczypie w oczy, deszcz zacina, ale warto.
To tak jak z miłością- warto zaufać.
Wdzięczna jestem Mamie, za to kim jestem.
Pamiętam o Tobie, każdego dnia,
chodzę na grób, bo Ciebie już nie ma.
To Ty mnie urodziłaś, wychowałaś,
to Ty pokazałaś mi drogę do mojego Boga.
Czasami widzę, jak co rano do kuchni idziesz, by zrobić sobie poranną kawę,
zaglądasz do mnie, kołdrę poprawiasz, delikatnie, obudzić nie chcesz.
Uśmiecham się wtedy do wspomnień, śmieje się moja dusza i oczy,
bo widzę tańczącego ptaka na wietrze ze skrzydłami Anioła.


