23-11-2017, 14:53
No ja nie miałem takiego szczęścia. Dopiero na studniówkę musiałem mieć. Do tego wychowałem się bez ojca. Podejmowałem naukę, ale nic z tego. Nie wychodzi mi. Do wielu rzeczy mam manualny talent, nawet do rzeźby. Ale nie do wiązania krawata. Też chodzę jak muszę. Samo noszenie to nie problem, tylko to zakładanie...A jeszcze są różne te węzły i chyba tu też zależnie od sytuacji. Nie wiem po co tak komplikować sobie życie. Chyba zacznę kupować przypinane. Wyglądają podobnie a z założeniem mniej problemów.


