28-07-2014, 20:22
Kiedyś jechałam wąską ulicą, przede mną jechał pijany rowerzysta, zataczał się razem z rowerem..zatrzymałam się, chciałam trochę odczekać, bałam się że go potrące..a ten idiota zatrzymał się również, podszedł do auta i zaczął walić mi w szyby krzycząc, że chciałam go przejechać :ubawa:..ruszyłam no a pijaczek się przewrócił :ubawa:..
Byłam też świadkiem wypadku śmiertelnego..auto ( dziecko 13 lat ), wjechał w starszego pana, mojego znajomego,który wraz z żoną wracał z kościoła..to było straszne..ale tu była ewidentna wina tego dzieciaka..skąd dzieciak na ulicy ?..rodziców trzeba zapytać..ponoć jechał po ojca do knajpy
Byłam też świadkiem wypadku śmiertelnego..auto ( dziecko 13 lat ), wjechał w starszego pana, mojego znajomego,który wraz z żoną wracał z kościoła..to było straszne..ale tu była ewidentna wina tego dzieciaka..skąd dzieciak na ulicy ?..rodziców trzeba zapytać..ponoć jechał po ojca do knajpy
Człowiek nie jest stworzony do klęski... Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać..
![[Obrazek: 29upzx4.gif]](http://i60.tinypic.com/29upzx4.gif)


