22-11-2017, 3:13
U nas cały dzień się coś dokładało do zmywarki. Wiadomo że przypalone garnki należało jakoś wcześniej potraktować. Ale nie co dzień to było potrzebne. Wieczorem gdy już wsad był pełny, lub prawie pełny, to się włączało i tyle.
Rano umyte, wysuszone czekały na ciąg dalszy. Albo się je kładło do szafy, kredensu czy kuchennych szafek. Po imprezie jakiejś głównie. A tak to różnie. Ja mam dość odporne dłonie na wysoką temperaturę, lecz w takiej jaka jest w zmywarce nie dałbym rady zmywać. Zatem problem bakterii, grzybów i innych straszliwych stworzeń zmywara rozwiązuje.
Nawet w czasie większych uroczystości spokojnie sobie radziła. Jeden komplet się prał, a inny był w użyciu. U nas dawniej, to imieniny i podobne na prawie 20 osób bywały. Teraz trochę się wykruszyło towarzystwo, ale zbiera się czasem przeszło dziesięć.
Umyję ręcznie, nie jest to problem wielki, lecz żałuję że się bidula zepsuła. Taka kochana staruszka była :cray:
Rano umyte, wysuszone czekały na ciąg dalszy. Albo się je kładło do szafy, kredensu czy kuchennych szafek. Po imprezie jakiejś głównie. A tak to różnie. Ja mam dość odporne dłonie na wysoką temperaturę, lecz w takiej jaka jest w zmywarce nie dałbym rady zmywać. Zatem problem bakterii, grzybów i innych straszliwych stworzeń zmywara rozwiązuje.
Nawet w czasie większych uroczystości spokojnie sobie radziła. Jeden komplet się prał, a inny był w użyciu. U nas dawniej, to imieniny i podobne na prawie 20 osób bywały. Teraz trochę się wykruszyło towarzystwo, ale zbiera się czasem przeszło dziesięć.
Umyję ręcznie, nie jest to problem wielki, lecz żałuję że się bidula zepsuła. Taka kochana staruszka była :cray:


