17-11-2017, 12:27
Dziś mnie od rana Cisza Beethovena gra.
Ludwig van Beethoven to jeden z moich ulubionych kompozytorów. Zawsze się zastanawiam, jak on pisał swoje utwory,
przecież ich nie słyszał. Przez większą część swojego życia był głuchy, stracił słuch w wieku ok. 30 lat. To Geniusz, więc i pytać nie ma o co.
Nieznośna jesteś, głośna.
Odejdź, nie władasz moją duszą, nie jesteś moją pokusą.
Ciszo! Nie jesteś moją przyjaciółką, siostrą, więc w testamencie cię nie umieszczę.
Przyjaźni z tobą nie chcę, idź sobie stąd.
Dokąd pójdziesz, nie pytam, wiedzieć też nie chcę.
Jak najdalej uciekaj ciszo, zapomnieć chcę, że byłaś, że istniałaś.
Ludwig van Beethoven to jeden z moich ulubionych kompozytorów. Zawsze się zastanawiam, jak on pisał swoje utwory,
przecież ich nie słyszał. Przez większą część swojego życia był głuchy, stracił słuch w wieku ok. 30 lat. To Geniusz, więc i pytać nie ma o co.
Nieznośna jesteś, głośna.
Odejdź, nie władasz moją duszą, nie jesteś moją pokusą.
Ciszo! Nie jesteś moją przyjaciółką, siostrą, więc w testamencie cię nie umieszczę.
Przyjaźni z tobą nie chcę, idź sobie stąd.
Dokąd pójdziesz, nie pytam, wiedzieć też nie chcę.
Jak najdalej uciekaj ciszo, zapomnieć chcę, że byłaś, że istniałaś.


