06-11-2017, 9:52
Czasami zdarza się, że pijany kierowca jedzie za szybko i uderza w samochód jadący z przeciwka. Ginie cała rodzina, która była w samochodzie kierowcy jadącego przepisowo. Czy nie pojawia się wówczas pytanie: Gdzie był anioł stróż? Czy takie sytuacje nie pomagają nam zrozumieć tej kwestii? Jak myślicie?


