28-10-2017, 12:57
Roboicku, to niekoniecznie musi być chowanie głowy jak struś. Na przykład ja, nie chodzę bo nikogo tam
nie mam, nikogo z pochowanych a Ci co odeszli z dalszej rodziny, są poza moim zasięgiem.
W młodszym wieku, jako zastępowa w harcerstwie dwóch swoich drużyn, chodziłam dość często, bo czyściliśmy
zapomniane groby.
nie mam, nikogo z pochowanych a Ci co odeszli z dalszej rodziny, są poza moim zasięgiem.

W młodszym wieku, jako zastępowa w harcerstwie dwóch swoich drużyn, chodziłam dość często, bo czyściliśmy
zapomniane groby.


