17-10-2017, 15:15
Staram się sobie wyobrazić, że mam córkę i widzę to w ten sposób, że zapewne wściekłabym się
ale by mi przeszło i nawet poszłabym zobaczyć taki występ córki, bo widząc córkę, widziałabym siebie
i wiedziałabym, czy też do tego bym się nadawała. Jak mieszkałaby ze mną, to bałabym się o nią
każdego dnia, jak by wychodziła z domu, bo taka praca to i złe towarzystwo.
Są i mężczyźni striptizerzy ale oni chyba mniej się rozbierają, gacie raczej zostają.
I w takim razie, o syna mniej bym się bała ale też niewiadome na kogo by trafił, choćby na jakich
dilerów narkotyków i jeszcze sam by się w narkotyki wciągnął albo w przemyt co gorsza a tam też
tylko złe towarzystwo.
Ciężka sprawa i niech lepiej syn, nadal zajmuje się tym, czym się zajmuje, czyli komputerami a co
do córki... jak dobrze, że jej nie mam.
ale by mi przeszło i nawet poszłabym zobaczyć taki występ córki, bo widząc córkę, widziałabym siebie
i wiedziałabym, czy też do tego bym się nadawała. Jak mieszkałaby ze mną, to bałabym się o nią
każdego dnia, jak by wychodziła z domu, bo taka praca to i złe towarzystwo.
Są i mężczyźni striptizerzy ale oni chyba mniej się rozbierają, gacie raczej zostają.
I w takim razie, o syna mniej bym się bała ale też niewiadome na kogo by trafił, choćby na jakich
dilerów narkotyków i jeszcze sam by się w narkotyki wciągnął albo w przemyt co gorsza a tam też
tylko złe towarzystwo.
Ciężka sprawa i niech lepiej syn, nadal zajmuje się tym, czym się zajmuje, czyli komputerami a co
do córki... jak dobrze, że jej nie mam.


