25-09-2017, 22:43
Ro_bot lubi traperskie warunki.
Masz rację, inaczej idzie się w gromadzie, a inaczej samotnie.
52km to tylko raz. W niedzielny poranek przez Włocławek. W życiu bym nie pomyślała, że jestem zdolna założyć skarpety obcego mężczyzny, ale sytacja była krytyczna. Średnio szliśmy 35km dziennie. Już pod koniec trzeba było zadowolić się sianem w szopie i minimalną dostępnością wody. Tak bez przygotowania przeszłam ok. 450km 12 dni, ale człowiek był młody i głupi.
Masz rację, inaczej idzie się w gromadzie, a inaczej samotnie.
52km to tylko raz. W niedzielny poranek przez Włocławek. W życiu bym nie pomyślała, że jestem zdolna założyć skarpety obcego mężczyzny, ale sytacja była krytyczna. Średnio szliśmy 35km dziennie. Już pod koniec trzeba było zadowolić się sianem w szopie i minimalną dostępnością wody. Tak bez przygotowania przeszłam ok. 450km 12 dni, ale człowiek był młody i głupi.
"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze;
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"


