25-08-2017, 3:41
Przed chwilką obudziłem się z chwilowej drzemki. Śniła mi się tragicznie zmarła koleżanka, wraz ze swoim synem. Razem umarli tragicznie. We śnie byli jacyś obcy, wyżsi o głowę ode mnie i jakby obrażeni. Wiedziałem we śnie, że nie żyją.
Sen do mało przyjemnych się zaliczał. Nie ze względu na to że Oni zmarli, ale ich obcość i dystans pełen niechęci.
Nie pierwszy raz w życiu śnił mi się ktoś kto odszedł, ale ten sen był jakiś inny.
Sen do mało przyjemnych się zaliczał. Nie ze względu na to że Oni zmarli, ale ich obcość i dystans pełen niechęci.
Nie pierwszy raz w życiu śnił mi się ktoś kto odszedł, ale ten sen był jakiś inny.


