18-07-2017, 20:00
(18-07-2017, 19:18 )hogan napisał(a): Takie rzeczy, to już raczej technika a nie nauka ale ok, powiedzmy, że też należą do nauki a więc bomba jest, to wie każdy, jeśli
jest gdzieś umiejscowiona i każdy ją widzi ale nikt zanim ona nie wybuchnie, nie udowodni, że bomba wybucha.
I tu już mamy wiarę, bo wierzymy w to, że ten kto ją skonstruował, to twierdzi, że bomba wybucha.
Ojej, to jest tak dziwne podejście, że aż nie wiem jak ująć w słowa to co myślę.
Brak konkretnego skutku, nie sprawia że zaprzeczymy faktom ogółu.
Czyli: jeśli bomba A nie wybuchnie, nie możemy rościć sobie prawa i mówić, że bomby nie wybuchają.
Takie jest ich zadanie i powód stworzenia. Dlatego zakładamy, a nie wierzymy, że konkretna bomba wybuchnie.
Jeśli kupisz makaron, to po to by go zjeść. Jeśli kupisz ciuch, to po to by go nosić. I fakt, że tak się nie stanie nie sprawia, że wierzymy, że zjemy i, że będziemy nosić.
Nie można mylić wiary w Boga, w "wiarę", że coś się stanie. Wybacz, ale strasznie mnie denerwuje, że ludzie próbują w dyskusjach religijnych zagrywać tym argumentem, tylko nie widzą jak nielogiczne w gruncie rzeczy to jest.
Często mówiąc "wiara" w kontekście religijnym rozumie się no właśnie - religijność. Wiara w kontekście domniemywania czy przypuszczenia jest... tylko nazywana "wiarą", ale nie ma wydźwięku kultu. To dwie "inne wiary".
Nie wiem czy wiesz o co mi chodzi, ale mam nadzieję, że tak.
Z idiotą nie pogadasz.



