01-07-2017, 8:53
Łotr a nie kurier. Aż tyle za wniesienie??!!!
Ostatnio robiłem przeprowadzkę z Warszawy do Berlina. W Warszawie znoszenie po schodach z pierwszego piętra. Kartony ciężkie że hej. Zwłaszcza te z książkami. Nawet zakwasy miałem. W Berlinie niby winda ale do windy kawałek ze 200 metrów po korytarzach, schodkach i później z półpiętra do mieszkania znów po schodach i całą długość korytarza. W wysokich temperaturach koszulka mokra zarówno przy załadunku jak i rozładunku. Nawet nie śmiałem zapytać o jakiekolwiek pieniądze. Taka praca. Wypadnie cięższy rozładunek więc trudno (chyba że nadawca lub odbiorca pyskaty to wtedy inna bajka). Kobitka z małym dzieckiem na ręku miała mi pomagać w noszeniu? Nie wyobrażam sobie tego. Dostałem za noszenie 30 euro. Nie dostałbym nic to też dobrze. Fakt że tym razem przyjąłem napiwek pierwszy raz bez skrupułów bo po rwie kulszowej znów mi się odezwało i kulałem przez kilka dni. Ale miło było nikt nikomu nie narzucał cen. To chore żeby za wniesienie kosiarki żądać aż tyle pieniędzy. :dashi: Jakby na mnie trafiło to wniósłbym Ci za darmo i nie śmiałbym prosić o jakąkolwiek złotówkę... Ten kraj na psy schodzi...
Ostatnio robiłem przeprowadzkę z Warszawy do Berlina. W Warszawie znoszenie po schodach z pierwszego piętra. Kartony ciężkie że hej. Zwłaszcza te z książkami. Nawet zakwasy miałem. W Berlinie niby winda ale do windy kawałek ze 200 metrów po korytarzach, schodkach i później z półpiętra do mieszkania znów po schodach i całą długość korytarza. W wysokich temperaturach koszulka mokra zarówno przy załadunku jak i rozładunku. Nawet nie śmiałem zapytać o jakiekolwiek pieniądze. Taka praca. Wypadnie cięższy rozładunek więc trudno (chyba że nadawca lub odbiorca pyskaty to wtedy inna bajka). Kobitka z małym dzieckiem na ręku miała mi pomagać w noszeniu? Nie wyobrażam sobie tego. Dostałem za noszenie 30 euro. Nie dostałbym nic to też dobrze. Fakt że tym razem przyjąłem napiwek pierwszy raz bez skrupułów bo po rwie kulszowej znów mi się odezwało i kulałem przez kilka dni. Ale miło było nikt nikomu nie narzucał cen. To chore żeby za wniesienie kosiarki żądać aż tyle pieniędzy. :dashi: Jakby na mnie trafiło to wniósłbym Ci za darmo i nie śmiałbym prosić o jakąkolwiek złotówkę... Ten kraj na psy schodzi...


