17-06-2017, 11:32
Rosyjskiego uczyłam się 9 lat i zawsze bardzo lubiłam ten język, chociaż nie uczono się go chętnie, traktując, jako język narzucony - tak, jak napisał Robocik. Interesowała mnie muzyka rosyjska, uczyłam się, bo chciałam zrozumieć teksty. Dobrych parę lat temu mój syn zainteresował się Wysockim i chciał się uczyć rosyjskiego (trochę się nauczył) i chociaż nie umie zbyt wiele, to wszystko przeczyta i niewiele, ale jednak coś przetłumaczy. Nauczył się alfabetu, a najwięcej słów poznał z piosenek. Może tak by spróbować?
Jeden z moich kolegów - Niemiec, facet z MS, przykuty do wózka, który praktycznie nie może wykonać żadnego ruchu, żeby zachować sprawność umysłu uczy się języków obcych (teraz zna 5). W tej chwili właśnie ma "na tapecie" ukraiński - przychodzi mu pomagać Ukrainka i poznaje w ten sposób słowa.
Myślę, że tak, jak napisał Robocik - przede wszystkim słownik i rozmowy.
Jeden z moich kolegów - Niemiec, facet z MS, przykuty do wózka, który praktycznie nie może wykonać żadnego ruchu, żeby zachować sprawność umysłu uczy się języków obcych (teraz zna 5). W tej chwili właśnie ma "na tapecie" ukraiński - przychodzi mu pomagać Ukrainka i poznaje w ten sposób słowa.
Myślę, że tak, jak napisał Robocik - przede wszystkim słownik i rozmowy.


