02-05-2017, 13:08
No i właśnie o to chodzi, że teraz ten syn, zmuszany jest do szkoły.
A jak byłyby płatne, to wtedy, nie chcesz, to nie chodź, to wylądujesz pod śmietnikiem.
A do tego, niewiadome czy taki "synalek" nie weźmie się za naukę gdy będzie starszy.
Rodzice kiedyś umrą a on będzie musiał myśleć skąd na chleb wziąć i będzie musiał
zastanowić się nad tym, jaki los chce dla siebie zgotować.
I sprawa finansowania... jak wszystkie szkoły byłyby płatne, to powiedzmy, nie jak
teraz(to tylko przykład) płaci się z rok 5 tyś. a płaciłoby się 500 zł za rok.
W swoim też własnym zakresie, kupowałoby się książki, jakie sami uważalibyśmy
za odpowiednie do naszej nauki. Dziś co roku, dzieci wydają miliardy złotych na książki
które w większości wcale nie są przydatne a więc w te miejsce, 500 zł za naukę, to pikuś.
A jak byłyby płatne, to wtedy, nie chcesz, to nie chodź, to wylądujesz pod śmietnikiem.
A do tego, niewiadome czy taki "synalek" nie weźmie się za naukę gdy będzie starszy.
Rodzice kiedyś umrą a on będzie musiał myśleć skąd na chleb wziąć i będzie musiał
zastanowić się nad tym, jaki los chce dla siebie zgotować.
I sprawa finansowania... jak wszystkie szkoły byłyby płatne, to powiedzmy, nie jak
teraz(to tylko przykład) płaci się z rok 5 tyś. a płaciłoby się 500 zł za rok.
W swoim też własnym zakresie, kupowałoby się książki, jakie sami uważalibyśmy
za odpowiednie do naszej nauki. Dziś co roku, dzieci wydają miliardy złotych na książki
które w większości wcale nie są przydatne a więc w te miejsce, 500 zł za naukę, to pikuś.


