30-04-2017, 14:49
Tak Karbonku, masz rację co do zabezpieczania Pit Bulla ale pomyśl inaczej.
Jak mały pies, byłby na smyczy, to by do tego nie doszło, bo Pit Bull by go nie zaatakował.
Był spokojny, opanowany i w pełni wytresowany ale chyba każdego psa drażni taka sytuacja
gdy takie małe to to, lata, poszczekuje, zaczepia. On(Pit Bull) obserwował bardzo długo
i miał wręcz anielską cierpliwość, starał się nawet nie zwracać uwagi na tego psiaczka ale ile można?
Bonaparte, bardzo prawidłowo, że psa masz na smyczy i czasem też mam takie odczucia, że Heron
mógłby wpaść pod samochód, chociaż jest wytresowany w tym zakresie i na przejściu, zachowuje
się o wiele lepiej niż niejedno dziecko czy nawet dorosły. Siada gdy dochodzimy do przejścia, rozgląda
się w lewo, w prawo i jeszcze raz w lewo, czeka na sygnał dźwiękowy i przechodzi na drugą stronę.
Gorzej jak są światła bez sygnału, bo na takich go nie tresowałam.
Jak mały pies, byłby na smyczy, to by do tego nie doszło, bo Pit Bull by go nie zaatakował.
Był spokojny, opanowany i w pełni wytresowany ale chyba każdego psa drażni taka sytuacja
gdy takie małe to to, lata, poszczekuje, zaczepia. On(Pit Bull) obserwował bardzo długo
i miał wręcz anielską cierpliwość, starał się nawet nie zwracać uwagi na tego psiaczka ale ile można?
Bonaparte, bardzo prawidłowo, że psa masz na smyczy i czasem też mam takie odczucia, że Heron
mógłby wpaść pod samochód, chociaż jest wytresowany w tym zakresie i na przejściu, zachowuje
się o wiele lepiej niż niejedno dziecko czy nawet dorosły. Siada gdy dochodzimy do przejścia, rozgląda
się w lewo, w prawo i jeszcze raz w lewo, czeka na sygnał dźwiękowy i przechodzi na drugą stronę.

Gorzej jak są światła bez sygnału, bo na takich go nie tresowałam.


