26-08-2014, 18:29
Nie wiem, może ja żyję w innym świecie, nie widzę powodu bym wybierał pomiędzy miłością, a karierą. Jedno drugiemu w niczym nie przeszkadza, przynajmniej w moim przypadku. Nie uznaję kariery "po trupach". Wiem na co mnie stać, potrafię być krytyczny względem swojej osoby, nie przyjmuję "fuchy", dla samego stanowiska, dla kariery. Na tym zakończę swoją wypowiedź.


