26-08-2014, 11:48
(26-08-2014, 8:15 )thunder slayer napisał(a): Krzyśku, wiele jest przykładów ze znanych ludzi gdzie dyktatorem byli na "scenie" a w domu zmieniali się w potulne baranki. Do takich przykładów możemy zaliczyć także bokserów lub innych sportowców gdzie okazują swoją siłę a przy tym karierę ale w domu są mężczyznami do rany przyłóż lub też są romantykami delikatnymi jak kwiat. Może jednak spójrzmy na siebie, na to co nas dziś otacza. Czy ludzie umieją, czy Ty umiesz, wyrzec się kariery w imię miłości? Co jest dla Ciebie ważniejsze jak stanąłbyś przy takim wyborze?
Ja patrzę na to z perspektywy przeżytych ponad siedemdziesięciu lat...
Kariera?
Przy skokowym, nader szczęśliwym zdobywaniu kolejnych szczebli na drabinie sukcesu dochodzisz wreszcie do tego szczebla, którego przekroczenie czyni z ciebie świnię..
{Tu przepraszam wszystkie świnie, za nadużycie ich dobrego imienia.]
Jeśli natomiast go nie przekroczysz, zaczyna się stopniowe schodzenie w dół...
Ci, którzy są nad tobą, nie dopuszczą nikogo z tych, którzy nie chcą się "ześwinić."
Przeżyłem to osobiście...
Obserwowałem też z ciekawością losy tych, którzy minęli ten szczebel, by piąć się wyżej....
Było w nich coraz mniej z człowieka, a coraz więcej ze świni...
W ten oto sposób straciłem nawet przyjaciela...
Chodzi o to, aby umrzeć młodo, najpóźniej jak się da.


