10-01-2017, 12:38
To moje... bez tytułu
Już świta.
Ptaki wzlatują ku błekitom przestworzy.
Na wzchodzie ogromna pomarańcza,
na zachodzie blada, srebrna kula.
Pośrodku JA.
Małe stworzenie,
nieumiejące poradzić sobie z tym ciężarem rzeczywistości.
Jestem jak młody ptak,
który próbuje wzelcieć ku gwiazdom,
ale z przeciwka ciągle mocno wieje.
Już świta.
Ptaki wzlatują ku błekitom przestworzy.
Na wzchodzie ogromna pomarańcza,
na zachodzie blada, srebrna kula.
Pośrodku JA.
Małe stworzenie,
nieumiejące poradzić sobie z tym ciężarem rzeczywistości.
Jestem jak młody ptak,
który próbuje wzelcieć ku gwiazdom,
ale z przeciwka ciągle mocno wieje.
"To, co dajesz, Momo, pozostaje twoje na zawsze;
to, co zachowujesz, jest na zawsze stracone!"


